Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jacek Sobczak: Błędy zarządu lotniska to \"incydenty”

Rozmowa z Jackiem Sobczakiem, przewodniczącym Rady Nadzorczej Portu Lotniczego Lublin.
Jacek Sobczak: Błędy zarządu lotniska to \"incydenty”
Grzegorz Muszyński i Jacek Sobczak (Maciej Kaczanowski)
W przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Rady Nadzorczej portu. Prezydent Krzysztof Żuk zapowiedział, że poprosi radę o wyjaśnienie \"nagannych praktyk” związanych z polityką personalną prowadzoną przez prezesa portu. • Piątkowa Gazeta Wyborcza Lublin ujawniła, ze prezes Grzegorz Muszyński zatrudnił w spółce córkę i żonę swoich byłych partnerów biznesowych. Czy ta sprawa, negatywnie oceniona przez prezydenta Żuka, będzie przedmiotem obrad Rady Nadzorczej? – Nie znam tej sprawy. Ale jeśli rzeczywiście tak jest, będę o to pytał zarząd. • Uważa pan, że pytanie wystarczy? Rada pytała już zarząd o zatrudnienie Andrzeja G. (od red. były komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie oskarżony o nadużycia). Z takim skutkiem, że dwukrotnie zwalniany Andrzej G. wciąż pracuje w porcie i pełni w niej odpowiedzialną funkcję. – Rzeczywiście, otrzymaliśmy informację w tej sprawie na ostatnim posiedzeniu rady 10 grudnia 2012 roku. Przyjęliśmy ją krytycznie i z dużym zdziwieniem. Ale argumentacja była taka, że trwa proces certyfikacji, zaawansowane są procedury, w których uczestniczy Andrzej G. Nie mogliśmy więc rujnować tego procesu, choć – powtarzam – tę informację oceniliśmy krytycznie. • Czy poza pytaniem skierowanym do zarządu przewiduje pan inne działania, które pozwoliłyby rzetelnie wyjaśnić sprawę zatrudniania pracowników w spółce? – Wnioski sformułujemy na podstawie przebiegu dyskusji. Ale jakie uchwały podejmiemy w tej sprawie, tego nie mogę przewidzieć. • Nie ma pan wrażenia, że prezes Muszyński traktuje port jak prywatną firmę, a nie publiczną spółkę? – Błędy, które popełnia zarząd, mają charakter incydentalny. Prezes Muszyński wprowadził do spółki prywatne standardy przedsiębiorczości, ale w mojej ocenie to pomogło w procesie inwestycyjnym. • A nie za dużo tych prywatnych standardów w publicznej spółce? – To kwestia optyki. Ja uważam, że to w niczym dotąd nie przeszkadzało, a pomagało w szybkiej i skutecznej budowie lotniska. • Rozumiem więc, że nie należy się spodziewać zmian w zarządzie spółki? – Kwestie personalne związane z obsadą zarządu nie są w mojej gestii, ale akcjonariuszy i ich przedstawicieli w Radzie. • Pan jest właśnie takim przedstawicielem akcjonariusza. Reprezentuje pan samorząd województwa. – I nie mam żadnych wytycznych od akcjonariusza w sprawie zmian w zarządzie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama