Geoblokowanie to problem, który dotyka szerokiej gamy usług. Na razie Komisja, Parlament Europejski i Rada zajęły się blokowaniem geograficznym, które uniemożliwia klientom zakupy za pośrednictwem stron internetowych w innym kraju Unii. Problem wcale nie jest marginalny, gdyż wartość sprzedaży internetowej z roku na rok rośnie w tempie wręcz lawinowym (w 2016 wartość transakcji przekroczyła 500 mld euro!) - coraz więcej klientów ceni sobie wygodę zakupów robionych w domowym zaciszu, bez pośpiechu i unikając sklepowych tłumów czy kolejek. Biorąc pod uwagę decyzje podjęte ostatnio przez polski parlament ograniczające handel stacjonarny, można spodziewać się, że także w Polsce zainteresowanie zakupami online wzrośnie. A skoro żyjemy w „globalnej wiosce” i Internet (przynajmniej teoretycznie), nie ma żadnych granic, sytuacja, w której klienci nie mogą kupić produktu na zagranicznej stronie albo są automatycznie przekierowani na strony lokalne (gdzie towary sprzedawane są nierzadko drożej) jest nie do zaakceptowania. Badania wykazały, że przynajmniej raz na takie problemy natknęło się ponad 30% konsumentów robiących zakupy online. Duża część geoblokowania przypadała na elektronikę i AGD, czyli stosunkowo drogie sprzęty, przy zakupie których nawet 3-5% różnica w cenie to duża oszczędność.
Po półtora roku wytężonej pracy instytucje unijne osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie tego, jak rozwiązać ten problem. Co ma się zmienić? Przede wszystkim nie ma być już możliwe automatyczne przekierowanie na stronę internetową sprzedającego w innym kraju bez świadomej zgody klienta. Dzięki temu każdy będzie mógł sam sprawdzić ceny i oferty w różnych sklepach i krajach, by wybrać tą najkorzystniejszą. Oznacza to, że uzyskamy dostęp do towarów po bardziej przystępnych cenach.
Przepisy nie wejdą w życie przed nowym rokiem, więc w tym roku zakupy przedświąteczne trzeba będzie zrobić jeszcze w sklepach stacjonarnych lub na krajowych stronach internetowych. W przyszłym roku jednak otworzy się przed nami większy wachlarz możliwości (i potencjalnych oszczędności).

Komentarze