Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Dziś bloki, kiedyś obóz pracy. Budzyń z „Listy Schindlera” jest w Kraśniku

O obozie pracy „Budzyń”, przekształconym następnie w obóz koncentracyjny, w którym Niemcy wymordowali ok. 2 tysięcy Żydów, pamiętają nieliczni. Mimo że więźniów z „Budzynia” ratował sam Oskar Schindler, któremu po latach Steven Spielberg poświęcił swój głośny film. Jest pomysł, aby tę wojenną przeszłość Kraśnika przypomnieć i upamiętnić.
Dziś bloki, kiedyś obóz pracy. Budzyń z „Listy Schindlera” jest w Kraśniku
Na terenie byłego obozu „Budzyń” dziś stoją domy jednorodzinne i bloki

– W obozie „Budzyń” i obozie Auschwitz-Birkenau metody działania oprawców były podobne – mówi dr Dominik Szulc, historyk z PAN w Warszawie, społeczny opiekun zabytków w Kraśniku. A także inicjator upamiętniania przeszłości miasta, kiedy funkcjonował w nim podległy SS obóz pracy (od 1942 r.), przekształcony w 1944 roku w obóz koncentracyjny podlegający Majdankowi.

W ciągu trzech lat Niemcy uwięzili tam ok. 6 tys. osób, przede wszystkim Żydów z wielu krajów Europy, m.in. z Polski, Czechosłowacji i Austrii.

– Inicjatywa przypomnienia historii związanej z funkcjonowaniem obozu „Budzyń” wyszła właściwie przypadkiem – przyznaje dr Szulc.

1 listopada ub.r. na cmentarzu parafialnym w Kraśniku rozdawano broszurę informacyjną poświęconą historii tej nekropolii. Współautorem wydawnictwa był właśnie dr Szulc. – Podczas zbierania materiałów dotyczących cmentarza natrafiłem na protokół ekshumacji więźniów z niemieckiego obozu „Budzyń” – wspomina historyk. – To wzbudziło moje zainteresowanie. Zrobiłem kwerendę archiwalną, przejrzałem niemieckie dokumenty.

Dr Szulc ustalił, że wśród więźniów obozu byli m.in. mieszkańcy warszawskiego getta, a także ok. 500 żołnierzy Wojska Polskiego żydowskiego pochodzenia, w tym także oficerowie. Ogółem w obozie Niemcy wymordowali ok. 2 tys. osób, które spoczęły w zbiorowych mogiłach. Mało kto też wie o tym, że więźniów z „Budzynia” ratował sam Oskar Schindler.

– W filmie „Lista Schindlera” pada nawet słowo „Budzyń”, na co pewnie niewielu zwróciło uwagę – mówi dr Szulc.

„Budzyń” naziści zlokalizowali w pobliżu Fabryki Amunicji, teraz Fabryki Łożysk Tocznych. Pierwotnie pole więźniarskie z ośmioma barakami zajmowało teren między dzisiejszymi ulicami Kasprowicza, Krasińskiego, Słowackiego i Cichą.

Gdy latem 1944 roku do „Budzynia” zbliżała się Armia Czerwona, Niemcy wywieźli więźniów do podobozu Auschwitz na Śląsku.

Dr Szulc wyszedł z inicjatywą upamiętnienia historii związanej z obozem, m.in. poprzez pamiątkową tablicę. Pojawił się też pomysł, by część terenu byłego obozu nazwać Placem ofiar obozu „Budzyń”.

– Będziemy wspierać inicjatywę doktora Szulca ze względu na jej duży walor edukacyjny – mówi Daniel Niedziałek, rzecznik Starostwa Powiatowego w Kraśniku. – Widać wyraźnie, że w ostatnich latach lokalna historia budzi coraz większe zainteresowanie mieszkańców, ale o samym obozie, jego lokalizacji i losach więźniów kraśniczanie wiedzą mało. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że obóz pracy „Budzyń” znajdował się w centrum dzisiejszej dzielnicy fabrycznej. Jeszcze mniej osób wie, że ciągle są tu zbiorowe mogiły pomordowanych więźniów. Ich tragiczny los zasługuje na uhonorowanie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama