Legia Warszawa – Motor Lublin
Bramki:
Legia:
Motor:
Żółte kartki:
Sędziuje: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów:
Rezerwowi:
Legia:
Motor:
--------------------------------------------
W zimie wydawało się to niemożliwe, ale jednak – Legia ciągle ma szansę zagrać w europejskich pucharach. Aby zająć piąte miejsce w tabeli „Wojskowym” nie wystarczy jednak zwycięstwo nad Motorem. Punkty muszą jeszcze stracić zarówno GKS Katowice, jak i Zagłębie Lubin.
– Moglibyśmy grać jak najdłużej. Koniec to koniec – przed nami ostatni mecz. Cieszę się, że walczymy o coś, nie w sensie utrzymania, ale coś więcej niż cel podstawowy. Trudno mi powiedzieć, jakie jest nastawienie do tego w szatni, ale drużyna jest świadoma, o co walczymy. Pokazała odpowiedzialność i dźwignęła trudną sytuację. Biorąc pod uwagę naszą historię w tym sezonie, to daliśmy sobie ogromną szansę. Będziemy chcieli to wykorzystać. Matematycznie, ktoś wyliczył, że mamy 15.5 procent szans na europejskie puchary. To jest jednak piłka, widzieliśmy już, co działo się w tym sezonie i nie patrzę na te procenty. Patrzę na to w ten sposób, że musimy wygrać. Warunkiem numer jeden jest zwycięstwo Legii Warszawa i nasłuchiwanie, co dzieje się w Białymstoku i Szczecinie. Jestem dobrej myśli, wierzę w to, że zajmiemy piąte miejsce – mówi Marek Papszun, trener Legii.
Ostatni mecz sezonu dla jego drużyny będzie oznaczał pożegnania z wieloma graczami.
– Jestem upoważniony, żeby przekazać tą informację, którzy zawodnicy jutro będą żegnani. Radovan Pankov podzielił się już tą informacją. Opublikowaliśmy już informację o Kacprze Tobiaszu. W tym gronie są też Juergen Elitim, Patryk Kun i Ermal Krasniqi. To są zawodnicy, których mam nadzieję po zwycięskim meczu, będziemy z należytymi honorami żegnać – dodaje trener Papszun.
Motor swój cel też osiągnął – po remisie z Cracovią zapewnił sobie ligowy byt. Żółto-biało-niebiescy nadal mogą jednak zakończyć rozgrywki na siódmym miejscu, czyli dokładnie tym samym, co przed rokiem. To też nie będzie jednak łatwe zadanie. Przede wszystkim piłkarze z Lublina musieliby wygrać przy ul. Łazienkowskiej, a dodatkowo liczyć na kilka korzystnych wyników w innych spotkaniach.
Goście zapowiadają jednak, że nie mają zamiaru oddawać rywalom punktów za darmo i że wyjdą najmocniejszym składem, na jaki ich obecnie stać.
– Powalczymy o zwycięstwo. Musimy szanować naszych kibiców, którzy pewnie pojadą tam w komplecie i szanować inne drużyny, które grają o poszczególne miejsca – zapowiada trener Stolarski.
A skoro Karol Czubak ciągle walczy o koronę króla strzelców PKO BP Ekstraklasy, to można się spodziewać, że drużyna też spróbuje mu w tym pomóc.
– W tym ostatnim meczu spróbuję jeszcze coś dołożyć do swojego dorobku. Jestem w dobrej dyspozycji, dlatego pojedziemy do Warszawy, żeby wygrać, a ja będę chciał coś strzelić i pomóc zespołowi – zapowiada „Czubi”.
Dzisiejsze spotkanie na pewno opuści pauzujący za kartki Ivo Rodrigues.














Komentarze