Już po 29 minutach gospodarze mieli w zapasie trzy bramki. Na listę strzelców wpisywali się: Dominik Ptaszyński, Jakub Baran, a także Klim Morenkov. W drugiej połowie wynik ustalił Paweł Bielak i to też bardzo dobra wiadomość, bo napastnik klubu z Wieniawy miał ostatnio sporo problemów z trafianiem do siatki.
– Jak to z napastnikami bywa. Paweł strzelał seriami, później zmarnował kilka okazji, ale fajnie, że strzelił przed ligą. Ogólnie sparing ze Stalą trzeba ocenić pozytywnie. Kontrolowaliśmy sytuację praktycznie od początku do końca. Mogliśmy też zdobyć kolejne gole – mówi Grzegorz Białek, trener Lublinianki, który nie traktował piątkowego spotkania jako próby generalnej. – Dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne, trochę też eksperymentowaliśmy. Zaczynaliśmy sparing w ustawieniu 4-2-3-1, a kończyliśmy w 4-4-2. Chcieliśmy jeszcze sprawdzić kilka wariantów przed ligą – dodaje szkoleniowiec klubu z Wieniawy.
A skoro o rundzie wiosennej mowa, to za tydzień Erwin Sobiech i spółka ostatecznie zagrają na bocznym boisku Areny Lublin, a nie przy ul. Leszczyńskiego, jak na początku planowano. – Nie ma jeszcze trybun, więc byłoby trudno umieścić gdzieś publiczność. A i tak na sztucznej murawie Areny trenowaliśmy o rozgrywaliśmy mecze kontrolne – wyjaśnia trener Białek.
Lublinianka – Stal Poniatowa 4:0 (3:0)
Bramki: Ptaszyński (2), Baran (15), Morenkov (29), Bielak (68).
Lublinianka: Mucha (46 Wrzosek) – Kośka, Ptaszyński (46 Myszka), Kosiarczyk, Stępień (46 Pioś), Morenkov (46 Skoczylas), Kamola (46 Sobiech), Waszczyński (46 Kuzioła), Bogusz, Duduś (46 Milcz), Baran (46 Bielak).

Komentarze