Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Stracił przytomność na ulicy, przypadkowi ludzie ruszyli na pomoc. "Dziękujemy"

Chory na cukrzycę Mariusz Stańczyk z Puław stracił przytomność, upadł na chodnik i dostał drgawek. Gdyby nie szybka pomoc ze strony przypadkowych osób, ta historia mogła się skończyć dla niego bardzo źle. Za pomoc dziękuje on sam oraz jego mama.
Stracił przytomność na ulicy, przypadkowi ludzie ruszyli na pomoc. "Dziękujemy"

18-letni mieszkaniec Puław szedł ulicą Lipową w stronę szkoły nauki jazdy. W pewnym momencie bardzo źle się poczuł. Jako cukrzyk, szybko zdał sobie sprawę z tego, że może to być skutek gwałtownie spadającego poziomu cukru. Sięgnął więc do kieszeni i zażył dwie saszetki z glukozą, ale to nie przyniosło oczekiwanego efektu. Mariusz uznał więc, że wróci do sklepu i kupi sobie coś słodkiego. Nie zdążył. Chłopak stracił przytomność i przewrócił się uderzając głową w chodnikowe płyty. Potem dostał drgawek.

Leżącego na chodniku zauważyli pracownicy Zakładu Usług Komunalnych, którzy byli w pobliżu. Szybko podbiegli do niego i wezwali pogotowie. Na pomoc 18-latkowi ruszyła także jedna z ekspedientek miejscowego sklepu. Wszyscy sądzili, że to atak padaczki. Warto wspomnieć, że diabetycy często noszą specjalne bransoletki, które informują o chorobie, na którą cierpią. Mariusz też taką miał, ale jakiś czas przed tym zdarzeniem pechowo ją zgubił.

Na szczęście dla niego, jednym z ratowników, który miał akurat dyżur, był jego sąsiad. Mężczyzna poznał Mariusza, wiedział, że cierpi na cukrzycę. Dzięki temu poszkodowany szybko otrzymał specjalistyczną pomoc. Przytomność odzyskał już w drodze do szpitala. Na miejscu, młodego mieszkańca Puław opatrzono i podano mu kroplówkę. Jeszcze tego samego dnia wrócił do domu.

Osobom, które pomogły Mariuszowi dziękuje jego mama Elżbieta Stańczyk. – Naprawdę jestem im wszystkim bardzo wdzięczna za to, co zrobili. Chłopakom z ZUK-u i pani ze sklepu spożywczego, którzy uratowali mojego syna, chciałabym podziękować za pomoc. Zachowali się wzorowo – mówi kobieta, zwracając uwagę na to, co mogłoby się stać, gdyby nie oni. – Konsekwencje tego mogłyby być bardzo poważne, bo bez szybkiej pomocy, Mariusz mógł zapaść w śpiączkę. Istniało także ryzyko niedotlenienia i nieodwracalnych zmian – tłumaczy.

Mariusz również dziękuje wszystkim osobom, które mu pomogły. Chłopak dochodzi już do siebie. Jak zapewnia jego mama, najbliższym zakupem będzie nowa bransoletka lub inny emblemat mówiący o cukrzycy, na którą cierpi. Tym razem młody mieszkaniec Puław ma jej nie zgubić.

>>>

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama