Wydaje mi się nie do pojęcia, że pewne kwestie, które od dłuższego czasu wydawały się być oczywiste, należy w XXI wieku tłumaczyć na nowo. Nowoczesne szczepionki to jedno z większych osiągnięć medycznych drugiej połowy XX wieku. Zanim powstały, wiele dzieci umierało bądź zostawało kalekami na całe życie. Dziś szacuje się, że dzięki szczepionkom udaje się corocznie uniknąć śmierci 2,5 miliona osób na całym świecie! Powszechne szczepienia doprowadziły do praktycznego wyeliminowania niektórych chorób, np. ospy oraz do całkowitego zaniku zachorowań na polio w Europie. Stanowią też one jedyny środek ochronny przed infekcjami wirusowymi, które nie mogą być leczone antybiotykami.
Mimo to, coraz więcej rodziców decyduje się na opóźnienie lub zaniechanie szczepień. Internet pęka w szwach od informacji o rzekomych śmiertelnych powikłaniach poszczepiennych, każdy taki artykuł opatrzony jest rzecz jasna działającym na wyobraźnię, brutalnym zdjęciem. Problem w tym, że informacje takie są nierzetelne i nakierowane na podsycanie strachu przed możliwymi efektami ubocznymi a nie na merytoryczną dyskusję. To typowe „fake news”, czyli fałszywe informacje, bo nie znajdują one potwierdzenia w faktach. Współczesne szczepionki są bowiem bezpieczne. Na rynek dopuszczone są tylko te o udowodnionej skuteczności i dobrze tolerowane. Badania wskazują, że poważne powikłania zdarzają się w zaledwie trzech przypadkach na milion szczepień! Niestety, sprawa żyje już swoim życiem i przybiera formę trwałej tendencji.
Dlaczego trzeba o tym mówić? Ponieważ nieszczepienie dzieci stanowi śmiertelne zagrożenie. Dosłownie. Od początku 2016 roku zanotowano już np. 50 zgonów spowodowanych powikłaniami po różyczce, chorobie, która przez wiele dekad praktycznie nie występowała w Europie. Propaganda siana przez ruchy antyszczepionkowe stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego i podważa dorobek medyczny ostatnich dekad. Sprawa jest na tyle poważna, że działania podjął także Parlament i Komisja Europejska. W tę środę na sesji plenarnej odbyła się na debata, której efektem jest rezolucja tematyczna na temat szczepień.. Swoją propozycję, jak lepiej współpracować na rzecz upowszechniania szczepień zapowiedziała też Komisja Europejska. Mam nadzieję, że odpowiednia kampania informacyjna i koordynacja działań sprawi, że kwestia szczepień ponownie będzie przedmiotem merytorycznej dyskusji, a nie emocjonalnych machinacji.

Komentarze