Transport wiozący z Lublina dary dla protestujących na kijowskim majdanie został zatrzymany na granicy w Hrebennem. Ukraińskie służby uznały, że nie spełnia warunków pomocy humanitarnej.
TOMA
30.01.2014 18:15
- Celnicy tłumaczyli, że kijowska parafia, do której miały trafić dary nie widnieje w rejestrze organizacji humanitarnych na Ukrainie - mówi ksiądz Stefan Batruch, proboszcz parafii greckokatolickiej w Lublinie. Wczoraj bus z darami udał się w kierunku przejścia w Medyce, tam jego załoga będzie próbowała przekroczyć granicę.
Tymczasem w Lublinie trwały w czwartek przygotowania do wysłania kolejnego transportu. - Znaleźliśmy zarejestrowaną organizację, która chce przyjąć dary. Musimy teraz wszystko policzyć, zważyć i zdezynfekować. Myślę, że jutro samochód wyruszy w drogę - mówi Batruch.
Wciąż można przynosić dary. Potrzebne są żywność z długim terminem przydatności do spożycia, odzież zimowa (kurtki, czapki, rękawiczki, skarpety), koce, śpiwory, środki opatrunkowe i higieny osobistej.
Zbiórka trwa m.in. w magazynie Caritas Archidiecezji Lubelskiej przy al. Unii Lubelskiej 15, biurach obsługi mieszkańców i w Centrum Kultury w Lublinie. Dziś do akcji włącza się także sieć supermarketów Stokrotka. Tu przez cały weekend będzie można przynosić żywność.
Komentarze