Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

„Pszczółki” lepsze od Siedlec w dwóch sparingach

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin ma za sobą pierwsze spotkania towarzyskie. W weekend w hali MOSiR podopieczne Wojciecha Szawarskiego dwukrotnie pokonały PGE MKK Siedlce. Oglądaliśmy jednak dwa zupełnie różne mecze.
„Pszczółki” lepsze od Siedlec w dwóch sparingach
Drużynę Wojciecha Szawarskiego czeka jeszcze dużo pracy przed sezonem.

Autor: Michał Piłat/AZS UMCS Lublin

W piątek akademiczki wygrały 86:63, a szkoleniowiec wystawił na parkiet 9 zawodniczek – nie grały tylko najmłodsze Kaja Grygiel i Uliana Datsko oraz wracająca do zdrowia Martyna Cebulska. Pierwsza kwarta była na tyle wyrównana, że gospodynie miały zaledwie punkt przewagi (18:17). Trener apelował, żeby dziewczyny były bliżej rywalek w defensywie i grały cierpliwiej po atakowanej stronie parkietu. Jego podopieczne wywiązały się z tego zadania bardzo dobrze, bo momentami w obronie nie dawały rywalkom chwili oddechu, a ich zdobycz systematycznie rosła. Do przerwy było już 38:24.

Liderką zespołu z Lublina była rozgrywająca Brianna Kiesel, która sprawnie kontrolowała to, co działo się na parkiecie. Swoje dołożyła też środkowa Kai James – po zmianie stron radziła sobie zdecydowanie lepiej pod koszem. Gospodynie rozpoczęły trzecią kwartę od serii 12:0, dzięki czemu wypracowały sobie komfortową przewagę. Lublinianki grały na dużym luzie, ale jednocześnie nie unikały walki o bezpańskie piłki. Po trzeciej partii było 69:43, a po ostatnim gwizdku już 86:63.

Inny obraz wyłonił się za to kilkanaście godzin później. „Pszczółki” odczuwały zmęczenie po pierwszej konfrontacji i miały ciężkie nogi. Co więcej, na parkiecie zabrakło James, która zmaga się z lekkim zapaleniem ścięgna Achillesa. Normalnie trenuje i była do dyspozycji szkoleniowca, ale ten zdecydował się dać jej odpocząć.

Lublinianki miały przede wszystkim problemy z organizacją gry w ataku – brakowało im wzajemnego zrozumienia, a decyzje często były podejmowane zbyt szybko. Jednak na tym etapie przygotowań jest to całkiem normalne. Trener Szawarski nie był z tego zadowolony i przy pierwszej przerwie na żądanie dał to dziewczynom do zrozumienia. Na ich odpowiedź musiał jeszcze trochę poczekać, bo po 10 minutach AZS UMCS przegrywał 17:23. Pewne braki pojawiały się także w obronie – siedlczanki zbyt łatwo znajdowały sobie miejsce do oddawania rzutów. Skorzystała na tym głównie skrzydłowa Kristi Bellock, która uzbierała aż 30 punktów.

Po pierwszej połowie meczu miejscowe prowadziły 45:38, a po kolejnych 10 minutach 67:60. Duża w tym zasługa solidnej gry na obwodzie, „trójki” trafiały Julia Adamowicz, Kateryna Rymarenko i Dajana Butulija. Kluczowe dla końcowego wyniku było ostatnie 10 sekund, w tym czasie Ukrainka zagrała akcję „2+1”, a cały zespół wybronił wynik 81:79.

===

Pierwszy mecz:

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – PGE MKK Siedlce 86:63 (18:17, 20:7, 31:19, 17:20)

AZS: Kiesel 21, Butulija 14, Adamowicz 13, Rymarenko 7, James 14 – Poleszak 8, Szajtauer 6, Mistygacz 3, Vrancic

MKK: Bellock 15, Harris 12, Lapszynski 12, Ikstena 11, Mollov 11, Omerbašić 2, Bacik, Dulęba, Urbaniak, Jurkewiczus

Drugi mecz:

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – PGE MKK Siedlce 81:79 (17:23, 28:15, 22:22, 14:19)

AZS: Kiesel 19, Butulija 13, Adamowicz 13, Rymarenko 18, Szajtauer 7 – Poleszak 6, Mistygacz 4, Vrancic 1

MKK: Bellock 30, Mollov 13, Dulęba 10, Harris 7, Jurkewiczus 6, Lapszynski 5, Ikstena 4, Omerbašić 4, Bacik


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama