Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Burmistrz walczył z reklamami. Przyszła kampania wyborcza i postawił swoje

Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa, od lat sprzeciwia się obecności w miasteczku billboardów i tablic reklamowych. Dlaczego teraz w trakcie kampanii wyborczej sam zainwestował w taką formę promocji?
Burmistrz walczył z reklamami. Przyszła kampania wyborcza i postawił swoje

Autor: Czytelniczka / alarm24

Niekonsekwencję włodarzowi Nałęczowa wytyka jedna z mieszkanek tego miasteczka. Nasza Czytelniczka przypomina, że Andrzej Ćwiek opowiada, jak to od lat stara się przekonać przedsiębiorców z miasteczka do odchodzenia od tych najbardziej popularnych form reklamy.

Ćwiek występuje też na konferencjach poświęconych zaśmiecaniu bilbordami miejskiej przestrzeni, gdzie chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami w walce z taką formą reklamy. Osobiście spotyka się z przedstawicielami lokalnego biznesu , którym tłumaczy „bezsensowność plansz reklamowych w dobie internetu”.

Teraz, gdy sam rozpoczął kampanię wyborczą, nie świeci jednak pozytywnym przykładem. – Postawił cztery dwumetrowe tablice przy chodnikach głównych ulic, 1 Maja i al. Lipowej. Czy to etyczne, by wyznaczane innym zasady nie obowiązywały osoby, która sama je propaguje? – pyta nasza Czytelniczka.

Andrzej Ćwiek tłumaczy, że tablice wykorzystywane w trakcie kampanii wyborczej to nie to samo co te reklamowe.

– Tych tablic jest niewiele i zapewniam, że są estetyczne. Poza tym nigdy nie sprzeciwiałem się wykorzystywaniu tablic dla informacji tymczasowych związanych z jakąś akcją. Jestem przeciwny reklamom i zaśmiecaniu nimi miasta, a w Nałęczowie, jako jedyni sobie z tym poradziliśmy. Moje tablice reklamą nie są i za kilka tygodni znikną – obiecuje burmistrz Nałęczowa.

Estetyka miasta to jednak tylko jeden z argumentów, którym burmistrz w przeszłości przekonywał przedsiębiorców do odchodzenia od tablic. Drugim, ważniejszym, była ich niska skuteczność w starciu choćby z reklamą internetową. Zatem, czy preferencje odbiorców treści umieszczanych w przestrzeni publicznej tak bardzo zmieniają się w chwilą rozpoczęcia kampanii wyborczej, że warto tymczasowo „zaśmiecić miasto” archaicznymi tablicami?

– Wybory rządzą się swoimi prawami. Taka jest moja strategia wyborcza i nie rozumiem po co to komentować – ucina Andrzej Ćwiek.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama