Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka zagra dzisiaj o godz. 12.30 sparing z Wisłą Puławy

Do inauguracji rundy wiosennej pierwszoligowych rozgrywek pozostało już niespełna dwa tygodnie. Dla trenera \"zielono-czarnych” Piotra Rzepki to bardzo ważny okres, w którym musi położyć ostatnie szlify na zespole.
GKS Bogdanka zagra dzisiaj o godz. 12.30 sparing z Wisłą Puławy
Robert Mandrysz i jego koledzy zmierzą się dzisiaj z Wisłą Puławy (MACIEJ KACZANOWSKI)
– Rywalizacja jest spora, a wariantów na pierwszy mecz dużo. Mamy nad czym pracować. W ofensywie posiadamy duży potencjał, ale żeby go wykorzystać musimy mieć poukładaną grę w defensywie. Na to na pewno będziemy zwracać uwagę – zapewnia szkoleniowiec na oficjalnej stronie GKS Bogdanka. Rzepka wie co mówi. W końcu jesienią jego zespół stracił 21 goli, najwięcej spośród wszystkich ekip z górnej połowy tabeli. Na początku sezonu zapowiadało się, że ten wynik może być jeszcze gorszy, bo łęcznianie przez długi czas nie potrafili zachować czystego konta, ale w końcu, gdy defensywa się zgrała, udało się zagrać na zero z tyłu. Właśnie zgranie może być atutem \"zielono-czarnych” na wiosnę. Co prawda większość piłkarzy zna się dopiero od pół roku, ale zimowe okienko transferowe było pierwszym od dawna, gdy w klubie nie doszło do kadrowej rewolucji. Działacze błyskawicznie przedłużyli wygasające kontrakty, nikt nie odszedł, a przyszedł Cezary Stefańczyk, który ma załatać dziurę na boku obrony. – Zawsze byłem zwolennikiem takiego rozwiązania, żeby sprowadzić jednego zawodnika dobrego zamiast kilku przeciętnych. Myślę, że Czarek będzie dla nas sporym wzmocnieniem. Dobrze, że tym razem nie było wielu zmian w zespole, bo stabilizacja może nam tylko pomóc. Szczerze mówiąc, to pierwsza taka spokojna przerwa w rozgrywkach odkąd dobrych parę lat temu przyszedłem do Łęcznej – zauważa Veljko Nikitović, kapitan GKS. Niewykluczone, że Bogdanka pozyska jeszcze jednego zawodnika. Rzepce marzy się dobry ofensywny pomocnik, który byłby realnym wzmocnieniem, a nie uzupełnieniem składu. Ktoś taki jak Wojciech Łuczak, który latem odszedł do Górnika Zabrze. Było kilku kandydatów, ale z żadnym nie udało się dogadać. Dzisiaj na testy przyjedzie Ukrainiec Mikhailo Malin, który ma na koncie 60 spotkań i 5 bramek w ukraińskiej pierwszej lidze (zaplecze ekstraklasy). Mecz z Wisłą będzie też jedną z ostatnich okazji dla dublerów. Z powodu kontuzji nie zagrają: Mateusz Pielach, Toshikazu Irie, Sebastian Szałachowski i Tomas Pesir. Zawodnicy, znajdujący się dalej od podstawowej jedenastki będą mogli udowodnić, że to na nich należy postawić 10 marca w meczu z Miedzią Legnica.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama