Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Co dalej w sprawie Al. Racławickich? "Zadanie będzie realizowane, jest tylko odroczone w czasie"

W czwartek oficjalnie unieważniony został miejski przetarg na przebudowę Al. Racławickich, ul. Lipowej i Poniatowskiego. Ratusz zapowiada, że za ponowne poszukiwania wykonawcy robót weźmie się jesienią
Co dalej w sprawie Al. Racławickich? "Zadanie będzie realizowane, jest tylko odroczone w czasie"

- Zadanie będzie realizowane, jest tylko odroczone w czasie – informuje Irena Szumlak, skarbnik miasta. Na wczorajszym posiedzeniu radni usłyszeli jasną deklarację, że miasto nie rezygnuje z tej inwestycji. – Będziemy ogłaszać ponowny przetarg – zapowiada Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina. – Myślę, że w listopadzie byłoby to realne.

Do listopada prezydent chce uzyskać pewność, że miejski budżet udźwignie jednocześnie przebudowę Al. Racławickich i budowę nowego dworca autobusowego między Gazową a Młyńską. Według Ratusza ważniejszy jest dworzec, będący najdroższą pozycją w programie miejskich inwestycji Lublina dotowanych przez Unii Europejską. – Od tej inwestycji zależy powodzenie programu – mówi Szymczyk.

Koszty budowy dworca są jeszcze zagadką. – Do końca czerwca powinniśmy mieć kosztorysy – mówi zastępca prezydenta, ale spodziewa się, że będzie to bardzo droga inwestycja. – Potrzeby finansowe mogą być znaczące – stwierdza Szymczyk. Sam prezydent mówi nawet o 300 mln zł i ma nadzieję na 100 mln unijnej dotacji. To, jak duże w porównaniu z kosztami może być unijne wsparcie, ma być wiadomo dopiero jesienią.

Do jesieni władze miasta obiecują też zweryfikować projekt przebudowy pod kątem wycinki drzew. – Rozmawiamy o możliwości przesadzenia pewnych drzew – stwierdza zastępca prezydenta.

To właśnie przewidziana w projekcie wycinka budzi najwięcej kontrowersji. Projekt zakłada, że wzdłuż Al. Racławickich, ul. Lipowej i Poniatowskiego usuniętych ma być ponad 200 drzew, z czego około 130, według prezydenta, można będzie przesadzić.

– Do usunięcia fizycznego byłoby około 90 – stwierdza Krzysztof Żuk. Przeciwnicy wycinek, którzy w środę demonstrowali na jednym z drzew przekonują, że także 90 drzew do usunięcia to zbyt wiele i deklarują, że w razie wycinki gotowi są bronić zieleni własnym ciałem.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama