Troje pacjentów dostało nowe życie. Nowoczesne zabiegi w szpitalu w Białej Podlaskiej
Szpital w Białej Podlaskiej wprowadza nowoczesną metodę leczenia arytmii serca - ablację. Pierwsze zabiegi odbyły się w poniedziałek. Wczoraj poinformowano, że trójka pacjentów czuje się dobrze
- 05.02.2014 00:01

- Ablacja pozwala na całkowite wyleczenie pacjenta, który cierpi na arytmię wrodzoną lub nabytą. Nie musi przyjmować później żadnych leków. Zaczyna nowe życie - podkreśla prof. Andrzej Lubiński z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi, który wykonywał zabiegi demonstracyjne w Białej Podlaskiej.
Nowe życie po zabiegu w bialskim szpitalu zacznie trzech pacjentów - jedna kobieta i dwóch mężczyzn. Dwie osoby miały arytmię nabytą, a jedna wrodzoną. - Ich stan jest dobry, w ciągu kilku dni opuszczą szpital - informuje Joanna Kozłowiec, rzecznik placówki.
Zabiegi przeprowadzono w nowej pracowni hemodynamicznej, która powstała w 2013 roku dzięki pieniądzom z Unii w ramach transgranicznej współpracy ze szpitalem w Brześciu.
Co ważne, ablacja nie wymaga znieczulenia ogólnego pacjenta, ani otwarcia klatki piersiowej. - Do źródeł arytmii dociera się poprzez wprowadzenie do serca specjalnych elektrod, które następnie łączą się z komputerem, co umożliwia dokładne zlokalizowanie źródeł arytmii. Do ich likwidacji wykorzystuje się najczęściej prąd zmienny o częstotliwości radiowej - dodaje Lubiński.
Zabiegi w Białej Podlaskiej wykonano na nieznanym jeszcze w Polsce, nowoczesnym sprzęcie sprowadzonym z niemieckiej firmy PulmoKard z Herdecke k. Dortmundu. - Nie chcemy kupować "kota w worku”. Dlatego testujemy sprzęt. W drugiej połowie roku zdecydujemy o zakupie - mówi Dariusz Oleński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. W zależności od konfiguracji, urządzenia firmy PulmoKard kosztują od 30 do 200 tys. euro.
Dotychczas pacjenci z Białej Podlaskiej na zabiegi ablacji udawali się do Lublina lub Warszawy. Według szacunków portalu "rynekzdrowia.pl” w Polsce ok. 50 placówek świadczy takie zabiegi.
- Nadal jesteśmy w tyle za Europą Zachodnią, gdzie liczba przeprowadzanych ablacji jest znacznie wyższa - twierdzi dr n. med. Maciej Wójcik z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. - Zabiegi są refundowane przez NFZ. Wchodzą one jednak w pulę środków dedykowanych oddziałom kardiologicznym. Stąd problem z możliwością większej liczby zabiegów - dodaje Wójcik.
Eksperci z Łodzi i Lublina podają, że 10 proc. populacji powyżej 70. roku życia ma wskazania do ablacji. - Najczęstszą arytmią jest migotanie przedsionków - zaznacza lubelski kardiolog.
Zanim bialscy lekarze przystąpią do samodzielnych zabiegów, będą szkolić się pod okiem ekspertów m.in. z Łodzi i Lublina. - Ablacja to wyższa szkoła jazdy. To proces, który wymaga wielomiesięcznych przygotowań - podkreśla Oleński. - Jeżeli kardiolog zaleci zabieg ablacji, pacjent będzie musiał czekać w kolejce. Jak długo? Teraz trudno mi powiedzieć. To będzie zależało od naszego kontraktu z NFZ - dodaje dyrektor WSzS.
Portal "rynek zdrowia.pl” podaje, że średni czas oczekiwania na ablację wynosi w Polsce około 12 tygodni.
ARYTMIA
to zaburzenie pracy serca polegające na przyśpieszeniu, zwolnieniu lub nieregularności skurczów mięśnia sercowego. Najczęściej arytmia serca powoduje tzw. kołatania serca. Pacjenci często skarżą się też na zwolnione lub "mocne” bicie serca. Schorzenie może spowodować osłabienie, duszność, ból w klatce piersiowej, uczucie gorąca, może tez obudzić ze snu. Groźna arytmia serca może być przyczyną zasłabnięć prowadzących do utraty przytomności.
*Na podstawie rynekzdrowia.pl
Reklama













Komentarze