Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wisłoka Dębica – Wisła Puławy 4:2. Mają czego żałować

Kiedy w 67 minucie Wisła objęła w Dębicy prowadzenie 2:1 chyba nikt nie spodziewał się, że nie zabierze do Puław żadnego punktu. Tymczasem Wisłoka w końcówce zdobyła trzy gole i wygrała 4:2.
Wisłoka Dębica – Wisła Puławy 4:2. Mają czego żałować

Autor: KS WISŁA PUŁAWY

W drugiej minucie Duma Powiśla dostała próbkę tego, jak wyglądać będzie sobotnie spotkanie. Główną bronią beniaminka są stale fragmenty gry. Goście szybko się o tym przekonali, chociaż najpierw dostali poważne ostrzeżenie. Po centrze Damiana Łanuchy Paweł Remut przymierzył w poprzeczkę.

W 11 minucie bramkarz miejscowych sprezentował rywalom gola. Po strzale z dystansu Piotra Rogali Kamil Dybski wypuścił piłkę, a z okazji skorzystał Maciej Wojczuk, który dopadł do futbolówki i wpakował ją do „pustaka”. Niestety, puławianie długo się nie cieszyli. W 25 minucie znowu wrzucał Łanucha, a Pawła Sochę zaskoczył Sebastian Fedan.

W pierwszej połowie było jeszcze jedno, groźne spięcie. Nie chodzi jednak o podbramkowe spięcie. Rogala został kopnięty bez piłki i na boisku zrobiło się wielkie zamieszanie. Ostatecznie sędzia nie zdecydował się wyrzucić gracza gospodarzy z boiska. Kamil Rębisz, a także Przemysław Skałecki obejrzeli ostatecznie po „żółtku”.

Druga odsłona? Tuż po godzinie gry Michał Zuber nie trafił w bramkę, w dobrej sytuacji. Niedługo później lepiej zachował się Łukasz Kacprzycki, który wykorzystał dośrodkowanie Karola Barańskiego i głową po raz drugi dał Dumie Powiśla prowadzenie. Podopieczni trenerów: Jacka Magnuszewskiego i Marcina Popławskiego tym razem cieszyli się jednak jeszcze krócej. Minęło 180 sekund i po kolejnej centrze Łanuchy Fedan doprowadził do wyrównania.

Kolejne minuty, to okazje przyjezdnych. Najpierw o mały włos gola nie zdobył Szymon Stanisławski. Po chwili z dystansu nieznacznie pomylił się także Kacprzycki. Niestety, skuteczniejsi byli gracze beniaminka. Po dalekim zagraniu... Łanuchy Michał Domański w sytuacji sam na sam pokonał Sochę. Wisła ruszyła w poszukiwaniu wyrównania, ale nadziała się na kontrę. Wynik w 90 minucie ustalił Krzysztof Wrzosek.

Wisłoka Dębica – Wisła Puławy 4:2 (1:1)

Bramki: Fedan (25, 70), Domański (84), Wrzosek (90) – Wojczuk (11), Kacprzycki (67).

Wisłoka: Dybski – Hus (79 Wrzosek), Remut, Król, Wilk (70 Bożek), Sojda (63 Domański), Rębisz, Łanucha, Fedan, Maik (79 Lubera), Gwiazda (77 Pelc)

Wisła: Socha – Wolanin, Rogala, Kiczuk, Barański, Kacprzycki, Kobiałka, Skałecki, K. Puton (65 Stanisławski), Zuber, Wojczuk.

Żółte kartki: Rębisz, Sojda – Skałecki.

Sędziował: Adam Jamka (Kielce).


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama