Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Za piwo mandat. Wszędzie. U studentów też

W marcu komendant został źle zrozumiany, a rektor tego nie sprostował. Chodzi o picie piwa na terenie miasteczka uniwersyteckiego w Lublinie. Teraz wspólnie precyzują: To zabronione. – O co tutaj chodzi? – pytają studenci
Za piwo mandat. Wszędzie. U studentów też
– O co tutaj chodzi? – pytają studenci uniwersytetu. (Jacek Świerczyński)
W akademikach Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie właśnie zawisły kartki z pismem rektora do studentów. Prof. Stanisław Michałowski przypomina w nim jeden z artykułów ustawy o wychowaniu w trzeźwości: Zabronione jest spożywanie alkoholu na terenie domów studenckich uniwersytetu, ulicach i placach położonych na miasteczku akademickim, a także na terenie Parku Akademickiego. I stanowczo zapowiada: – W sytuacji, gdy wystąpią przypadki spożycia alkoholu w tych miejscach, podejmowana będzie interwencja pracowników ochrony, a także możliwe będzie wystąpienie o interwencję funkcjonariuszy policji. – O co tutaj chodzi? – pytają studenci uniwersytetu. – Po co ostentacyjne prezentacje z policją? Po co obiecanki o braku mandatu za picie na miasteczku? Miesiąc temu rektor Michałowski i ówczesny komendant wojewódzki policji nadinsp. Igor Parfieniuk podpisali porozumienie o współpracy. Wydźwięk był jednoznaczny: Mandatów za picie piwa na miasteczku już nie będzie. Nadinsp. Parfieniuk zapowiedział: – Jeżeli studenci wypiją przysłowiowe piwko na terenie kampusu, będą w jurysdykcji rektora. Dla nich to większa wygoda. Dla nas również, bo będziemy mieli mniejszy teren do patrolowania. – Rektor tego nie sprostował. I to był błąd – przyznaje osoba z otoczenia prof. Michałowskiego. Wraz z przyjściem wiosny studenci z piwem w ręku wylegli na miasteczko. A w ślad za nimi… policjanci. Jak już pisaliśmy – posypały się mandaty. – Wypowiedź mojego szefa nie do końca została dobrze zrozumiana – tłumaczył nam Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP. – Komendant nie mówił o wyłączaniu kogokolwiek spod prawa. Ustawa mówi jasno: jeżeli ktokolwiek pije alkohol na ulicy, łamie prawo. Nieważne, czy to student, czy nie. – W piśmie do studentów rektor przypomniał zapisy ustawy, które są jasne i obejmują wszystkich. Picie piwa na ulicy jest nielegalne – mówi Aneta Śliwińska z biura prasowego UMCS. Mimo to rektor Michałowski chce spotkać się z policjantami. – Chodzi o doprecyzowanie zasad współpracy – potwierdza Śliwińska. – Trzeba jasno ustalić, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach policja będzie interweniować na terenie uczelni – dodaje Piotr Widomski, szef samorządu studentów UMCS. – Tu tego jasnego przekazu zabrakło.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama