Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Obraz z kamer monitoringu ma być rozmazany. Lubelskie szkoły muszą podporządkować się przepisom

Kamery mogą działać, ale pod warunkiem, że obraz będzie rozmazany. Takim przepisom muszą się podporządkować lubelskie szkoły, również te posiadające pływalnie, gdzie monitoring miał służyć zapewnieniu bezpieczeństwa. Wuefiści pukają się w czoło, ale Ratusz odpowiada, że takie jest prawo
Obraz z kamer monitoringu ma być rozmazany. Lubelskie szkoły muszą podporządkować się przepisom
Kamery w salach lekcyjnych oraz na pływalni mogą normalnie działać jedynie poza godzinami szkolnych zajęć

Autor: Maciej Kaczanowski

– Po co nam taki monitoring? – dziwi się pracownik jednej ze szkół, które odebrały telefon z lubelskiego Ratusza. Komunikat był jednoznaczny: albo kamery nad basenem będą pokazywać niewyraźny obraz, albo trzeba będzie je wyłączyć. – Jeśli coś się stanie, to nie będzie można sprawdzić na nagraniu, jak do tego doszło. To jest jakiś absurd – komentuje pedagog.

Dlaczego kamery oślepły?

Ratusz tłumaczy to przepisami. – Ustawa o ochronie danych osobowych wpłynęła również na zmianę prawa oświatowego – tłumaczy sekretarz miasta, Andrzej Wojewódzki. – Zgodnie z prawem oświatowym monitoring w szkole nie może obejmować m.in. pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia dydaktyczne i wychowawcze, pomieszczeń przeznaczonych do wypoczynku i rekreacji oraz szatni.

Sekretarz dodaje, że monitoring może tam być wprowadzony, jeżeli jest konieczny dla zapewnienia bezpieczeństwa i nie narusza niczyjej godności. Ale nawet wtedy trzeba zastosować techniki uniemożliwiające rozpoznanie osób, które „widzi” kamera.
Kilka szkół w Lublinie nadal nie spełnia tych wymogów.

– Dotyczy to m.in. szkolnego basenu, czy pomieszczenia do praktycznej nauki zawodu – informuje Wojewódzki. Oczekuje, że wspomniane placówki rozmyją obraz lub wyłączą kamery. Zastrzega jednak, że monitoring w klasach i na basenie może normalnie działać poza godzinami zajęć. – Na przykład wtedy, gdy basen jest wynajmowany.

Monitoring się przydaje

O przydatności szkolnego monitoringu już trzy lata temu pisała Najwyższa Izba Kontroli, która wzięła pod lupę 28 placówek. – W latach 2010–2015 doszło tam do ok. tysiąca zdarzeń, do których wyjaśnienia szkoły wykorzystały system monitoringu – czytamy w raporcie NIK. – Ok. 60 proc. z nich dotyczyło niszczenia mienia i przemocy fizycznej wśród uczniów.

– Wpływ monitoringu na bezpieczeństwo pozytywnie ocenili zarówno dyrektorzy kontrolowanych szkół, jak i nauczyciele oraz uczniowie – stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Dane, które kontrolerzy pozyskali z 5 tys. szkół potwierdziły, że kamery pozwoliły tam na wykrycie sprawców lub uczestników niepożądanych zdarzeń, głównie bójek, dewastacji mienia, kradzieży.

Kontrole prowadzono także w naszym regionie. Np. w puławskiej podstawówce nr 2 w ciągu pięciu lat monitoring pomógł ustalić przebieg 148 zdarzeń. Od tak błahych, jak… plucie, po tak poważne, jak pobicie jednego ucznia przez czterech innych, gdzie nagranie posłużyło policji jako dowód.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama