Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Co dalej z Alchemią? Szef spółki, która miała ją zbudować odchodzi

Szef spółki, która ma budować w Lublinie kompleks Alchemia, żegna się ze stanowiskiem. Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy projektu.
Co dalej z Alchemią? Szef spółki, która miała ją zbudować odchodzi
Problemem okazało się uregulowanie własności kamienicy przy ul. Olejnej 8. (Archiwum)
- Kończy się moja kadencja. Myślę, że jeszcze w maju zostanę odwołany ze stanowiska – mówi Andrzej Wilczewski, prezes spółki Arkady, która ma budować Alchemię. – Miałem przygotować inwestycję i wykonałem zadanie. Co prawda nie ma jeszcze pozwolenia na budowę staromiejskiej części kompleksu, ale stało się tak nie z mojej winy. Alchemia ma składać się z dwóch części. Pierwsza to wielopoziomowy, podziemny parking między ul. Świętoduską i Lubartowską. Druga ma zająć kamienice wzdłuż ul. Olejnej na Starym Mieście. Planowano tam powierzchnie handlowe. Pozwolenie na budowę parkingu wydano już w 2009 roku, ale zgody za pozostałą część galerii nie ma do tej pory. Problemem okazało się uregulowanie własności kamienicy przy ul. Olejnej 8. – Kupujemy od miasta ostatnie udziały w budynku. Pod koniec maja możemy już podpisać akt notarialny – mówi Wilczewski. – Wtedy spółka złoży kolejny wniosek o pozwolenie na budowę. To już jednak zadanie dla mojego następcy. Prezes przekonuje, że Ratusz powinien wydać odpowiednią zgodę już przed rokiem. Spółka miała bowiem komplet dokumentów. – Miał to ocenić niezależny ekspert, wybitny autorytet wskazany przez samych urzędników – wyjaśnia Wilczewski. – Obiecano nam, że jeśli opinia będzie pozytywna, dostaniemy pozwolenie. Ekspert przyznał nam rację, a zgody jak nie było, tak nie ma. Ratusz stawia kolejne wymagania. Według prezesa, sporą część winy za opóźnienia ponoszą właśnie urzędnicy. – Działano tak, żeby nie dać pozwolenia – dodaje Wilczewski. – Może ktoś z ostrożności uważa, że tak należy działać i dlatego tyle to trwa? Szkoda, że w tym czasie inne inwestycje puszcza się bez problemów. – Spółka powinna wykazać, że dysponuje pełną własnością nieruchomości na cele budowlane – ripostuje Joanna Bobowska z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin. – Inwestor tego nie zrobił. Stąd wstrzymanie procedury. W przypadku parkingu podziemnego nie było takiego problemu, więc pozwolenie zostało wydane bez przeszkód. Rosnąca konkurencja sprawia, że inwestujący w Alchemię są w coraz trudniejszej sytuacji. – Dlatego trzeba zmieniać profil, np. z handlu na rozrywkę. Innego wyjścia nie ma. Jeśli obok zamku powstaje ponad 30 tys. mkw. powierzchni handlowej, to dla nas i właścicieli dawnego \"pedetu” to tragedia – ocenia Wilczewski. Przedstawiciele inwestora zapewniają, że firma nie wycofa się z inwestycji. Nie zamierza też sprzedawać projektu zewnętrznemu inwestorowi. Nie wiadomo jednak, czy będzie w stanie rozpocząć prace w tym roku. Rozmowa z Andrzejem Wilczewskim, prezesem spółki Arkady – w piątkowym Magazynie

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama