Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Nie ma już miejsca na błąd". Opinie po meczu Orlen Oil Motoru Lublin we Wrocławiu

Orlen Oil Motor Lublin w niedzielę przegrał we Wrocławiu z Betard Spartą Wrocław aż 31:59 i wrócił do Lublina bez punktów i w fatalnych nastrojach. Jak kompletnie nieudany mecz we Wrocławiu podsumowali przedstawiciele wicemistrzów Polski?
"Nie ma już miejsca na błąd". Opinie po meczu Orlen Oil Motoru Lublin we Wrocławiu

Autor: Orlen Oil Motor Lublin

Jacek Ziółkowski, menedżer Orlen Oil Motoru

– Po raz drugi postawa drużyny w meczu wyjazdowym była bardzo słaba. Jest to tak samo niepokojące jak po meczu w Toruniu. Zawodnicy, na których liczyliśmy, że zdobywać będą większe ilości punktów nie punktują. Tak naprawdę w naszym zespole pojechali tylko Bartek Zmarzlik i Fredrik Lindgren, który nie jest jeszcze w pełni sił, a pojechał bardzo dobrze. Z kolei Bartek tradycyjnie zdobył swoje punkty. Natomiast jeśli chodzi o pozostałych to na pewno się starali, bo każdy podjeżdżając pod taśmę chce wygrywać. Ale tym razem im się to nie udawało.

 – Wygrała drużyna, która była szybsza na torze i wygrała zasłużenie za trzy punkty. My byliśmy słabsi. Mieliśmy tylko dwóch punktujących zawodników, a to za mało żeby nawiązać walkę.

– Od pierwszej serii Wrocławianie zaczęli nam „odjeżdżać”. Już po pierwszej serii startów gospodarze odrobili połowę strat z Lublina. Już wtedy wiedziałem, że pachnie tym, że możemy stracić punkt bonusowy. Powiem szczerze, nie bardzo było kogo wypuścić w rezerwie taktycznej. Staraliśmy się to zrobić w 12. wyścigu kiedy wydawało się, że jedzie w miarę słabsza para ze strony Sparty. Jednak tego biegu też nie udało nam się wygrać. Skoro nie zdobyliśmy 36 punktów we Wrocławiu to teraz musimy zdobyć ich 45 w Grudziądzu.

Bartosz Zmarzlik

 – To był mega trudny wyjazd naszej drużyny. Nie ma co mówić za dużo. Było bardzo dużo szukania [właściwych ustawień - red.] z tego względu, że jeździmy dzień po dniu. Regulaminy mamy takie, że koła są raz takie, a raz inne. To strasznie miesza. Nie zganiam tego na karb naszej porażki, ale ciężko się przygotować na taki weekend kiedy jedzie się na dwóch wyjazdach i obowiązują inne regulaminy i sprzęt. Ciężko więc zareagować z dnia na dzień. Nie szukam w tym miejscu wymówki, ale muszę przyznać, że mi to zamieszało w głowie.

Martin Vaculik

 – Ciężko znaleźć słowa, których można by użyć wobec mojej postawy. Nie takie było nastawienie. Nie z takim celem przyjechałem do Wrocławia ja, tak samo jak drużyna. Wiemy, że Sparta jest mega mocna, a my byliśmy powolni. Było ciężko, tor też się dynamicznie zmieniał. Uważam, że ustawienia były kluczowe. Mówię za siebie, bo Bartek Zmarzlik jechał dobrze, podobnie jak Fredrik Lindgren. Nie mogłem się kompletnie odnaleźć. Zacząłem źle, później byłem trochę w kontakcie, ale punktów z tego nie było. A na koniec jeszcze przytrafiła się taśma. Nie wytrzymałem na starcie. 

Fredrik Lindgren

 – Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Rywale byli lepsi pod taśmą, szybsi na dystansie i wybierali lepsze ścieżki jazdy. Szukałem swojej formy i właściwych ustawień. Jeżeli jeszcze wrócimy do Wrocławia w tym sezonie to musimy odrobić pracę domową i nie popełnić tych samych błędów. 

Bartosz Bańbor

 – Nie ma już miejsca na błąd. Czekają nas kluczowe dwa mecze. Nie możemy się już zachwiać i musimy jechać idealnie do samego końca sezonu zasadniczego. Musimy mocno popracować nad tym by wywalczyć miejsce w play-offach

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama