Brał zadatki za sprowadzenie samochodu z zagranicy, ale aut nie przywoził, a pieniędzy nie oddawał. Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał jeden z wyroków w sprawie Sławomira G.
(IZI)
08.05.2013 19:17
Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał jeden z wyroków w sprawie Sławomira G. (Archiwum)
O Sławomirze G. pisaliśmy już w listopadzie 2011 roku. Wielu naszych Czytelników skarżyło się, że padli jego ofiarą. Scenariusz zawsze był podobny. Sławomir G. odpowiadał na ogłoszenia osób, które chciały kupić samochód lub sprzęt rolniczy. Obiecywał, że sprowadzi poszukiwaną rzecz z zagranicy. Brał zadatek, a potem znikał.
– Dwa lata temu dałem ogłoszenie, że kupię samochód. Sławomir G. sam się do mnie zgłosił i powiedział, że go sprowadzi – opowiadał wczoraj przed salą rozpraw jeden z poszkodowanych. – W mieszkaniu, które wynajmował, podpisaliśmy umowę przedwstępną. Pokazał mi swój dowód osobisty, podał numer PESEL. Dałem mu zadatek. Po jakimś czasie straciłem z nim kontakt.
Sprawa przeciwko Sławomirowi G., w której poszkodowane były trzy osoby, zakończyła się w styczniu. Zapadł wyrok. – Dostał rok i sześć miesięcy więzienia, miał też naprawić wyrządzone szkody, ale do tej pory pieniędzy mi nie zwrócił – mówi nasz Czytelnik.
Sławomir G. odwołał się. Jednak wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał wyrok. W trakcie rozprawy przypomniał, że mężczyzna ma na swoim koncie 12 wyroków.
Komentarze