Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Puławianie ruszyli na zakupy, kolejki w sklepach i aptekach

Informacje o niebezpieczeństwie związanym z koronawirusem i fakt, że dzieci i młodzież w ciągu najbliższych tygodni zostaną w domach, popchnęły mieszkańców regionu do dyskontów spożywczych, supermarketów i aptek. Sklepowe parkingi szybko się zapełniały. Na pniu wyprzedawano środki higieny, żywność i lekarstwa.
Puławianie ruszyli na zakupy, kolejki w sklepach i aptekach
Po tym, jak w środę władze wydały komunikaty o odwołaniu zajęć szkolnych, mieszkańcy Puław i okolic ruszyli na zakupy. Wieczorem w sklepach zaczęło brakować towaru, a przed kasami tworzyły się długie kolejki

Autor: E. Szczepaniak / S. Kowalska

Cieszę się, że jutro mam wolne, bo tylu klientów u nas chyba jeszcze nie było - mówi jedna z kasjerek puławskiego Kauflandu. Około godziny 16 zajęty był niemal cały parking. Puławianie rzucili się na artykuły spożywcze, zwłaszcza te o długich terminach przydatności do spożycia. Z półek szybko znikają kasze, ryż, makarony, a także nabiał. Szybko wyprzedają się również wszelkie środki higieny. W wielu supermarketach, co nie zdarza się często, otwarte były dzisiaj wszystkie kasy.

Z godziny na godzinę ilość klientów w niemal wszystkich sklepach spożywczych rosła, a kolejki się wydłużały. Z kolei ilość towaru, która jeszcze po południu wydawała się wystarczająca, zaczęła zauważalnie spadać. Puławianie zaczęli nawet przesyłać sobie zdjęcia pustych półek. Najtrudniejsza sytuacja była na Włostowicach, gdzie z osiedlowych dyskontów szybko poznikało pieczywo, mięso i warzywa.

- Dzisiaj chciałam zrobić zakupy po pracy. Najpierw zajechałam do jednej Biedronki, później do drugiej, ale jak zobaczyłam te tłumy to zrezygnowałam i wróciłam do domu. Czegoś takiego w Puławach nie widziałam. Jedna wielka mania zakupowa - przyznaje pani Katarzyna.

Wyraźnie widać, że klienci starają się zrobić zapasy w obawie przed pogorszeniem sytuacji związanej z możliwą epidemią koronawirusa. Powodem tej zakupowej nawałnicy prawdopodobnie jest także wynikające z podjętych środków ostrożości zamknięcie szkół i przedszkoli. Ale nie tylko dyskonty przeżywają oblężenie. Podobne problemy mają także puławskie apteki. 

- Nie mamy już rękawiczek, środków do dezynfekcji, spirytusu i elektronicznych termometrów. Zaczyna brakować także podstawowych leków, jak np. paracetamolu. Maseczki skończyły się już dawno - relacjonuje jedna z aptekarek sieci Dr. Max.

Tymczasem do listy zamkniętych od czwartku podmiotów dołączyło puławskie kino Sybilla (oraz wszystkie inne placówki tej sieci w kraju). Jak informuje właściciel, "w związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną" kina będą zamknięte od 12 do 22 marca. Przy czym możliwe jest wydłużenie tego terminu. Ostatnim filmem, który zostanie wyświetlony przed tą przerwą będzie thriller "Sala samobójców. Hejter".

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama