Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pociąg, który wykoleił się w Motyczu sam zaczął jechać? Przyczyny wypadku bada specjalna komisja

Do nietypowego wypadku doszło w nocy ze środy na czwartek na stacji Motycz. – Wykoleiła się lokomotywa i wagony towarowe załadowane tłuczniem – informuje Mirosław Siemieniec, rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, bo w lokomotywie najprawdopodobniej nie było maszynisty.

Skład towarowy wyładowany był tłuczniem używanym jako podsypka do torów na modernizowanej linii kolejowej łączącej Lublin z Warszawą. Odcinek tej linii pomiędzy Lublinem a Nałęczowem przebudowuje firma Track Tec Construction i to jej wagony uległy wykolejeniu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że po częściowym rozładunku pociąg towarowy stał na stacji Motycz, a po kilku godzinach sam zaczął się toczyć po torze. Kiedy tor się skończył, lokomotywa i wagony z tłuczniem wykoleiły się, a kamieniec wysypały się na tor.

Jeszcze w nocy udało się udrożnić jeden tor przebiegający przez stację Motycz, dzięki czemu rano normalnie kursowały tędy pociągi pasażerskie. W południe udało się zapewnić przejezdność drugiego toru. Jednak sprzątanie po wypadku potrwa jeszcze długo, powywracane wagony, a jest ich ponad 20, mogą być usunięte dopiero po świętach.

Przyczyny wypadku bada kolejowa komisja

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama