Prawie miliard złotych rocznie ma wyłożyć Urząd Marszałkowski na realizację strategii rozwoju naszego województwa. Skąd wziąć tyle pieniędzy? – To pobożne życzenia a nie strategia – grzmi opozycja.
Rafał Panas
21.05.2013 18:54
W Wieloletniej Prognozie Finansowej województwa zapisane są o wiele niższe kwoty
Projekt Strategii Rozwoju Województwa Lubelskiego na lata 2014–2020 (z perspektywą do 2030 r.) to plan jak sprawić żeby nasz region był bogatszy. Dokument zatwierdził zarząd województwa. Teraz trwają konsultacje projektu. I już pojawiły się wątpliwości.
Żebyśmy mieli pełniejsze portfele najpierw trzeba sporo wydać. Realizacja \"Strategii” ma kosztować w sumie 43,6 mld zł. Większość pieniędzy dadzą samorządy i Unia Europejska. Takie szacunki przygotowała na potrzeby projektu Wrocławska Agencja Rozwoju Regionalnego. Samorząd województwa ma dołożyć rocznie 960 mln zł, w tym z własnej kasy 410 mln zł i z pieniędzy UE 550 mln zł.
Tymczasem w Wieloletniej Prognozie Finansowej województwa zapisane są o wiele niższe kwoty.
Na przyszły rok wpisano 1,1 mld zł limitu wydatków, za to na 2015 już tylko 466 mln zł, na 2016 – 157 mln zł, 2017 – 40 mln zł, 2018 – 67 mln zł, 2019 – 83 mln zł, a 2020 – 27 mln zł.
Skąd tak olbrzymie różnice między \"Prognozą” a \"Strategią”?
- Do prognozy nie możemy zapisać żadnych inwestycji, które nie mają pewnego finansowania lub nie zostały rozpoczęte. Nie umieszczamy w niej też dotacji z Unii Europejskiej - tłumaczy Beata Górka, rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego. Dodaje, że szacunki zostały oparte na tegorocznych danych i zapowiedzianej wysokości dotacji z Unii Europejskiej.
- Nawet jeśli jesteśmy w stanie oszacować ile dostaniemy z UE to jest też wkład województwa. A skąd mamy wziąć, co roku aż 410 mln zł? – zastanawia się radny Artur Soboń (PiS). I dodaje: - To założenie huraoptymistyczne i pobożne życzenia. Zresztą wyliczenia są nierealne dla wszystkich samorządów (gminy mają wyłożyć prawie 2 mld zł). Chyba, że w strategii uwzględniono wszystkie wydatki gmin i miast, np. na pensje dla nauczycieli. Tymczasem strategia rozwoju powinna uwzględniać tylko wydatki na inwestycje.
Soboń dodaje, że rzeczywiste wydatki będą wypadkową obu dokumentów: nie będzie tak źle, jak w \"Prognozie” i tak dobrze, jak w \"Strategii”. - Można było pokusić się o bardziej realistyczne wyliczenia - stwierdza radny.
- Strategia jest wyłożona do konsultacji i każdy ma prawo wyrazić swoje uwagi. Opozycja jest od tego żeby wynajdować niedociągnięcia. Z całą pewnością zarząd poważnie potraktuje wszystkie uwagi i wyjaśni wątpliwości – mówi Górka.
Po konsultacjach i ewentualnych korektach, \"Strategię” przegłosuję radni Sejmiku województwa.
Komentarze