Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Remigiusz Brzyk o spektaklu \"Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł”

Rozmowa Z Remigiuszem Brzykiem, reżyserem i scenografem sobotniej premiery \"Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł” w Teatrze Osterwy.
Remigiusz Brzyk o spektaklu \"Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł”
Remigiusz Brzyk (Dorota Awiorko-Klimek)
• Dlaczego akurat kontrowersyjny tekst Pawła Demirskiego? – Podczas moich zajęć ze studentami na PWST we Wrocławiu przeczytaliśmy wszystkie jego sztuki. Po lekturze \"Polaka…” zapragnąłem wyreżyserować ten tekst w mieście, gdzie dramaturgia Pawła jest mniej znana. • Czy ten tekst powstał na podstawie autentycznych wydarzeń? – Demirski inspiruje się rzeczywistością, w której żyje. Czyli Polską. Na przykład jedna z postaci – Staruszka podczas eksmisji, naprawdę podpaliła się i spłonęła. Pewien chłopiec, którego rodzice wyjechali za pracą do Anglii, rzeczywiście się powiesił. • A biskup pedofil? Też jest prawdziwy? – Sztuka powstawała w momencie, gdy pewnemu, znanemu biskupowi poznańskiemu, stawiono zarzuty molestowania seksualnego kleryków. • Nie boi się pan, że to zbyt kontrowersyjna sztuka na Lublin. Zresztą w oknach teatru widnieją hasła: \"Nie myśl prowincjonalnie”, \"Nie chcę być z Lublina, chcę być klasą średnią”? – Napisy w oknach teatru to cytaty wzięte z tekstu, reklama przedstawienia. Na inną promocję, w dobie kryzysu, teatru nie stać. Zostaje szary papier pakowy i pomysł. • Tylko kilku aktorów, gracie w klatce na widowni, nie na scenie. – Nie tylko tu w Lublinie, ale w całym kraju postępuje marginalizacja kultury. Brak wrażliwości rządzących na tę sferę życia jest coraz bardziej namacalna. Moja rezygnacja z przestrzeni dużej sceny i otaśmowanie jej, niczym budynku przed rozbiórką, jest symboliczna.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama