Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ul. Turystyczna: Bili i kopali policjantów. We wtorek decyzja o zarzutach

Sześć osób zatrzymała policja za czynną napaść na funkcjonariuszy przy ul. Turystycznej. Bandytom grozi więzienie. Ale według mieszkańców, to policjanci sprowokowali całe zdarzenie.
 Ul. Turystyczna: Bili i kopali policjantów. We wtorek decyzja o zarzutach
Mieszkańcy ul. Turystycznej bronią swoich sąsiadów (Maciej Kaczanowski)
Do napaści na mundurowych doszło w niedzielę ok. godz. 20. Grupa mężczyzn piła alkohol na podwórku, za barakami przy ul. Turystycznej. Wcześniej w jednym z domów odbywało się przyjęcie komunijne. Mężczyźni zachowywali się głośno. Według jednej z lokatorek, która wezwała policję, byli agresywni i zaczepiali mieszkańców. Patrol, który przybył na miejsce, musiał się skonfrontować z ok. 10-osobową grupą. – Gdy mundurowi rozpoczęli legitymowanie, pod ich adresem początkowo poleciały słowne zaczepki, później doszło do czynnej napaści – twierdzi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji. – Napastnicy bili i kopali policjantów. Uciekli przed przyjazdem dodatkowych patroli. Funkcjonariusze zostali zabrani do szpitala. Bo badaniach oboje zwolniono do domów. Na Turystyczną wysłano kolejne cztery radiowozy. – Po krótkim pościgu zatrzymano jednego z podejrzewanych o udział w napaści – dodaje Wójtowicz. – Później ujęto kolejnych pięć osób. Zatrzymani to mieszkańcy Lublina w wieku od 18 do 44 lat. Przez cały poniedziałek ustalono okoliczności zdarzenia i role, jaką odegrały w nim poszczególne osoby. Funkcjonariusze mówią o brutalnej napaści i kopaniu mundurowych, w tym policjantki. Jeden z napastników miał też wyrwać policjantowi miotacz gazu. Wszyscy zatrzymani są znani policji. – Jeden z nich, 24-latek, spędził już wiele lat za kratami. Drugi ma na swoim koncie wyrok za przestępstwa związane z narkotykami. Był zatrzymywany za usiłowanie rozboju. Aktualnie przebywał na zwolnieniu warunkowym – wylicza Wójtowicz. Policja poszukuje kolejnych uczestników zajścia. Za napaść na mundurowych grozić im może do 10 lat więzienia. Tymczasem według mieszkańców ul. Turystycznej, to policjanci sprowokowali całe zdarzenie. – Policjant od początku był agresywny – mówi jedna z lokatorek baraków. – Legitymował chłopaka, nie mógł dobrze zanotować nazwiska. Wkurzył się i wepchnął go do radiowozu. Zaczęło się robić nerwowo. Potem policjantka kopnęła dziewczynę w ciąży. Zrobiło się zamieszanie. Policjanci wyciągnęli gaz i pryskali nim na oślep. Według mieszkańców, część zatrzymanych nie brała udziału całym zajściu. – U mnie dzieci robiły grilla. Syn poszedł zobaczyć, co się dzieje – mówi Barbara Szymczak. – Stał z boku i patrzył. Akurat przyjechała policja i go zabrali. Nie wiem, za co i kiedy wróci. Mieszkańcy przekonują, że nikt nie kopał funkcjonariuszy. Nie ma też mowy o jakiejkolwiek napaści na policjantkę. – Szkoda komentarza. Siniaki nie wzięły się znikąd – ripostuje Wójtowicz. – Jeśli świadkowie chcą złożyć zeznania w tej sprawie, zapraszamy. We wtorek ma zapaść decyzja o zarzutach dla sprawców napaści.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama