Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Środowe mecze w A klasie odwołane. Nie wszyscy są zadowoleni

LZPN odwołał środową kolejkę w klasie A. Nie wszystkim to się spodobało
Środowe mecze w A klasie odwołane. Nie wszyscy są zadowoleni
(Wojtek Nieśpiałowski)
Decyzja o odwołaniu wszystkich, zaplanowanych na środę spotkań 14 kolejki w czterech grupach lubelskiej klasy A, zapadła w poniedziałek. Nowy terminem jest sobota, 15 czerwca, godz. 18. W uzasadnieniu Wydział Gier LZPN tłumaczy na piśmie, że jest to podyktowane złymi warunkami atmosferycznymi i niekorzystnymi prognozami pogody na najbliższe dni. Chodzi o padający deszcz, który zamienił wiele muraw w grzęzawiska. Ale zdaniem niektórych działaczy klubowych z klasy A nie wszędzie boiska nie nadają się do gry, a cała sprawa ma drugie dno. Najbardziej zbulwersowani są w Avenirze Jabłonna i Sokole Konopnica, czyli klubach walczących o awans w gr. IV z Lublinianką-Wieniawą II. – To dziwne, że będzie grała okręgówka, klasa B i juniorzy. Tylko nie A klasa. A to dlatego, że Lublinianka tego samego dnia gra mecz w III lidze, a dodatkowo pięciu jej zawodników jedzie na Akademickie Mistrzostwa Polski. Od tygodnia wszystkimi możliwymi sposobami próbowali przełożyć mecz, ale Avenir się nie zgodził. Więc pozostało odwołanie wszystkich spotkań klasy A. A reszta lig gra normalnie, czyżby tam nie padało? – pyta ironicznie jeden z działaczy, który poprosił nas o nagłośnienie sprawy. Pada nawet sugestia, że związek sprzyja rezerwom III-ligowca, bo w zarządzie LZPN znajduje się Krzysztof Gil, prezes klubu z Wieniawy. – To nieprawda – odpowiada Marian Urbański, przewodniczący Wydziału Gier LZPN. – Nikogo nie forsujemy. Wszyscy widzimy co się dzieje w pogodzie. Podejmując taką decyzję kierowaliśmy się zdrowiem zawodników i stanem boisk. Po za tym byłby problem z zapewnieniem obsady sędziowskiej na wszystkie mecze, bo z powodu m.in. różnych kursów brakuje arbitrów. Nie chcieliśmy robić dla nikogo wyjątków, dlatego przełożyliśmy kolejkę na inny termin – dodaje. Urbański tłumaczy również, że pozwolił grać drużynom z \"okręgówki”, bo tamte o coś walczą, a w klasie A panuje już zupełna amatorszczyzna. – Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Wiem, że w Jabłonnej mają pretensje, bo prezes Aveniru dzwonił już do nas z żalami i groził, że pójdzie z tym do prasy. Ale większość działaczy, np. z Żyrzyna, mówiła nam, że dobrze zrobiliśmy. Z kolei w klasie B dzwoniliśmy do klubów i powiedzieli, że spróbują zagrać, ewentualnie sędzia podejmie na miejscu decyzję o odwołaniu spotkania – podkreśla przewodniczący WG LZPN.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama