Swąd spalenizny był wyczuwalny w promieniu kilkudziesięciu metrów. Z okien mieszkania położonego na trzecim piętrze bloku zaczął wydobywać się także dym. Sąsiedzi wezwali straż. Ta na miejsce stawiła się w sile dwóch zastępów. Na ul. Na Stoku skierowano także karetkę pogotowia i policyjny radiowóz.
Okoliczni mieszkańcy wyszli na balkony, by obserwować akcję. Ta zakończyła się bardzo szybko. Jak się okazało, właściciel mieszkania zostawił na gazie garnek, który coraz bardziej się przypalał. Zagrożenie szybko zostało opanowane. Nikt nie ucierpiał.















Komentarze