Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Puławy: Po deszczu ta droga zamienia się w basen. Nikt nie kwapi się do naprawy

Po każdym większym deszczu, fragment al. Partyzantów, czyli drogi wojewódzkiej nr 824 w Puławach, zalewa woda. Jest jej tak dużo, że regularnie muszą ją wypompowywać wzywane na miejsce służby. Zarządca drogi do winy się nie poczuwa
Puławy: Po deszczu ta droga zamienia się w basen. Nikt nie kwapi się do naprawy
Zalewany fragment drogi wojewódzkiej nr 824 nazywany jest przez mieszkańców Puław „basenem”

Autor: Radosław Szczęch

Problem dotyczy najniższej położonego fragmentu al. Partyzantów w Puławach, na którym przebiega linia kolejowa nr 7. Po intensywnych opadach, które w tym roku zdarzają się regularnie, ilość wody zbierającej się w tym miejscu jest tak duża, że do jej wypompowywania wzywane są służby. Ulica po ulewach zamienia się w potok.

Nie wszyscy kierowcy decydują się na pokonanie tej wodnej przeszkody, obawiając się zalania silników. Niektórzy, z konieczności mijają „basen” wjeżdżając na chodniki.

O zalewaną część alei zapytaliśmy zarządcę tej drogi, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie. Jego urzędnicy, po naszym sygnale udali się na miejsce, by sprawdzić w czym tkwi problem.

– Na podstawie dokonanego przeglądu w terenie ustalono możliwość braku drożności kanalizacji deszczowej przebiegającej przez teren kolejowy – informuje Paweł Szumera, dyrektor ZDW. – W naszej opinii, ta kanalizacja mogła zostać zasypana w trakcie prac wykonywanych dla PKP-PLK w ramach modernizacji LK nr 7 – dodaje szef instytucji.

Zdaniem ZDW, sama kanalizacja, która na swoim kolejowym odcinku może być niedrożna, należy w całości do miasta Puławy, a konkretnie do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Wodociągowcy są jednak innego zdania.

– Faktycznie odpowiadamy za sieć kanalizacji deszczowej w Puławach, ale akurat ten fragment nie należy do nas. Instalacja przy wiadukcie nie jest nawet połączona z miejską siecią – zapewnia Wiesław Duklewski, główny inżynier miejskiej spółki. – Według mojej wiedzy odpowiada za nią ZDW – precyzuje.

Pod względem odpowiedzialności sytuacja wygląda zatem tak, że za zalewaną po deszczach jezdnię (i prawdopodobnie także kanalizację deszczową) odpowiada ZDW. Za rów przy al. Tysiąclecia, do którego powinna spływać woda z alei - Zarząd Dróg Miejskich w Puławach, a studzienki zasypały firmy wykonujące prace przy modernizacji LK nr 7 na zlecenie PKP-PLK.

Kto ma zatem dzisiaj naprawić szkodę i pomóc puławskim kierowcom? Zakres odpowiedzialności poszczególnych instytucji i przedsiębiorstw ma zostać ustalony podczas trójstronnego spotkania, które organizuje ZDW. Udział w nim miałyby wziąć: władze miasta Puławy, dyrekcja ZDW w Lublinie oraz przedstawiciele kolei, czyli spółki PKP-PLK.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama