Puławy nie są dużym miastem, ale ta historia przekonuje, że można się w nim zgubić. W ostatni czwartek oficer dyżurny puławskiej komendy przyjął zgłoszenie o kradzieży samochodu. Jego właścicielka przekonywała, że zniknęło z miejsca, na którym je zaparkowała. Poznanianka stratę oszacowała na 4 tys. zł.
Informacja o kradzieży trafiła do radiowozów patrolujących miasto. Zgubę odnaleźli funkcjonariusze wydziału drogowego. Opisywane renault stało na jednym z osiedli, było w nienaruszonym stanie.
- Nie było widać żadnych śladów włamania. Okazało się, że kobieta, nie będąca mieszkanką naszego miasta, pomyliła ulice i zapomniała, gdzie zaparkowała swoje auto - przyznaje podkom. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik KPP w Puławach.














Komentarze