Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żagle utonęły nagle. \"Nie ma sensu dyskutować\"

Tak jak zapowiadał \"Dziennik Wschodni\", prezydent wycofał się z pomysłu przekazania 8 mln zł fundacji Lubelskie Centrum Żeglarstwa na budowę ośrodka nad zalewem. Teraz chce aby zbudował go MOSiR
Żagle utonęły nagle. \"Nie ma sensu dyskutować\"
Tak miało wyglądać Centrum Żeglarstwa
Fundacja dzierżawi od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji 6,5 ha ziemi na Marinie nad Zalewem Zemborzyckim. Radni zgodzili się na dzierżawę na początku 2010 r. Wcześniej fundacja pokazała im koncepcję ośrodka dla żeglarzy i zapewniała, że sama sfinansuje jego budowę. Teraz uznała, że tego nie udźwignie i poprosiła miasto o 8 mln zł. – Nie miałem pełnego wyobrażenia o kosztach – przyznaje Artur Kawa z rady fundacji. W zeszły piątek prezydent skierował do Rady Miasta projekt uchwały z następującą propozycją: w tym roku dajemy fundacji 1 mln, w przyszłym 7 mln zł. Pomysł od razu wzbudził emocje. Szybko okazało się, że nie miałby szans w głosowaniu. W środę prezydent wycofał projekt. – Nie ma sensu dyskutować nad czymś, co już jest przedyskutowane. Radni wolą inne rozwiązanie – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Chcemy odwrócić role. Mając pieniądze możemy wystąpić do fundacji o wsparcie merytoryczne – dodaje. Miasto miałoby budować ośrodek poprzez swoją spółkę MOSiR, która wystąpiłaby o unijną dotację a od fundacji mogłaby przejąć sporządzone przez nią analizy. Ratusz jest na wygranej pozycji, bo umowa dzierżawy ma ściśle określone warunki. – Fundacja ma zbudować ośrodek do 1 listopada 2014 r. wykładając co najmniej 5 mln zł netto – mówi Miłosz Bednarczyk, rzecznik MOSiR. – Jeśli nie dotrzyma terminu będziemy mogli przejąć nieruchomość i zażądać zwrotu różnicy między faktycznymi wydatkami a kwotą 5 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że swoje analizy fundacja wycenia na milion zł. Oddając grunt musiałaby oddać je w rozliczeniu MOSiR-owi i dopłacić 4 mln zł. – Teraz ruch należy do fundacji, czy w terminie zbuduje ośrodek bez pomocy miasta, czy też zasiądzie do rozmów jak zakończyć sprawę – dodaje Bednarczyk. Czy fundacja będzie czekać do listopada, czy wcześniej odda nieruchomość? – Będziemy kontynuować starania o to, żeby to centrum powstało. Wierzymy w społeczną potrzebę i akceptację – komentuje Kawa. – Jeżeli na tej sesji radni nie będą mogli się wypowiedzieć, czy chcą to dofinansować, czy nie, to będziemy się starali, by taką możliwość mieli później.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama