Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wyłudzili pieniądze, dostaną ich więcej

Najwyższa Izba Kontroli kazała miastu odzyskać od SPR Lublin wyłudzone dotacje. Chodzi o 1,6 mln zł. Żeby klub miał je z czego oddać, Ratusz chce mu dać więcej – w sumie 3 mln zł
Wyłudzili pieniądze, dostaną ich więcej
Zarówno Michał Jastrzębski (tyłem), jak i prezydent Lublina Krzysztof Żuk zasiadają we władzach regi
Aferę wykryła Najwyższa Izba Kontroli, która sprawdzała, w jaki sposób miasto wydawało (w latach 2009–11) pieniądze na wspieranie sportu. Okazało się, że SPR Lublin Sportowa Spółka Akcyjna (superliga kobiet w piłce ręcznej, obecnie drużyna pod nazwą MKS Lublin) starając się o miejskie dotacje poświadczała nieprawdę w dokumentach. Poprzedni prezesi spółki zaświadczali, że wobec SPR SSA nie toczą się żadne postępowania egzekucyjne. Tylko dzięki temu klub dostał od miasta blisko 1,2 mln zł dotacji. Gdyby spółka podawała prawdziwe informacje, nie dostałaby pieniędzy, bo postępowania egzekucyjne wobec SPR prowadziły wówczas ZUS i Trzeci Urząd Skarbowy. Przy okazji kontroli wyszło też na jaw, że klub wykorzystywał część dotacji wbrew jej przeznaczeniu: 136 tys. zł poszło na długi, 32 tys. na wynajem lokalu dla spółki, a 47 tys. zł na wynajem lokalu dla zawodników. NIK nakazała miastu wystąpienie o zwrot pieniędzy. Dzisiaj radni zatwierdzając zmiany w miejskim budżecie, mają na wniosek prezydenta Krzysztofa Żuka (PO) dopisać do miejskich dochodów 1,4 mln zł od SPR, z czego 1,2 mln to zwrot dotacji, a 200 tys. zł to odsetki. Ale jednocześnie ten sam prezydencki projekt zmian w budżecie mówi o nowym wydatku miasta na SPR. To 3 mln zł na objęcie udziałów w spółce. – To formalność – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. – Znajdujemy się w takiej sytuacji, że albo SPR będzie mógł w dalszym ciągu się rozwijać, albo spółka ogłosi upadłość. Ratusz tłumaczy również, że taki ruch ma ułatwić spółce pozyskanie sponsorów. – Problem jest taki, że sponsorzy nie chcą się angażować finansowo w spółkę i oczekują rozwiązania sprawy długów – dodaje Krzyżanowska. – Przypominam, że mówimy o drużynie, która jest mistrzem Polski w piłce ręcznej i zależy nam na tym, by osiągała dalsze sukcesy. Nie udało nam się wczoraj porozmawiać z urzędującym od niedawna prezesem zarządu sportowej spółki, Michałem Jastrzębskim o jego pomyśle na wykorzystanie miejskich pieniędzy. Nie odbierał telefonów, nie odpisał na SMS-a. Koszykarzom mniej Na dzisiejszej sesji Rada Miasta ma również zatwierdzić inny sportowy wydatek: promocję miasta poprzez sport, m.in. podczas turnieju międzynarodowego męskiej reprezentacji w koszykówce i rozgrywek I ligi koszykówki mężczyzn w sezonie 2013/14. Na ten cel prezydent proponuje przeznaczyć 300 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama