W ostatni piątek wieczorem na komendę przy ul. Wojska Polskiego zgłosił się wyziębiony 57-latek bez stałego miejsca zamieszkania. Mężczyzną zajęła się dyżurna, która zrobiła bezdomnemu gorącą herbatę i podarowała kilka masek ochronnych.
Mundurowi zabrali go następnie na badania pod kątem obecności koronawirusa, a po otrzymaniu negatywnego wyniku, zawieźli bezdomnego do schroniska przy ul. Rybackiej. Tam bezpiecznie spędził mroźną noc.














Komentarze