- Niedziela, godz 9.30, kierowca volkswagena na lubelskich numerach jechał po ścieżce rowerowej. Zdarzenie musiało mieć miejsce w nocy z soboty na niedzielę, bo w sobotę o godz. 20 nie było auta - napisał do nas nasz Czytelnik. I dołączył również kilka zdjęć.
Jak powiedział nam mł. asp. Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie w tej sprawie dzisiaj rano.
Mundurowi pojechali na miejsce i potwierdzili, że przy ul. Janowskiej, w rejonie remontowanego wiaduktu kolejowego, stoi Volkswagen Polo. Samochód znajdował się na skarpie obok drogi dla rowerów - był pusty, zamknięty, miał zaciągnięty hamulec ręczny.
Policjanci ustalili, kto jest właścicielem auta. Okazała się nim być 75-letnia mieszkanka Lublina. Kobieta powiedziała, że pożyczyła pojazd swojemu 29-letniemu wnukowi.
Funkcjonariusze złożyli mu wizytę. 29-latek nie zastosował się do stojącego na miejscu zdarzenia znaku zakazu wjazdu. Jak tłumaczył, pomylił biegi, dlatego samochód znalazł się na skarpie.
Wnuk kobiety będzie musiał stawić się na komisariacie i złożyć wyjaśnienia. Zobowiązał się już do zabrania auta. Grozi mu mandat karny za niezastosowanie się do znaku zakazu wjazdu.
![Lublin: Niecodzienne "miejsce parkingowe". Nocna podróż zakończona na skarpie [zdjęcia] Lublin: Niecodzienne "miejsce parkingowe". Nocna podróż zakończona na skarpie [zdjęcia]](https://static2.dziennikwschodni.pl/data/articles/xl-lublin-niecodzienne-miejsce-parkingowe-nocna-podroz-zakonczona-na-skarpie-zdjecia-1751738824.jpg)

















Komentarze