Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

IPN chciał dekomunizacji ulicy w Biłgoraju. Ale zasłużonego dla miasta leśnika udało się obronić

Nie będzie wymiany dokumentów i zamieszania ze zmianą nazwy ulicy. Roman Gesing, choć działał w czasie PRL i należał do ZSL, nie zniknie z biłgorajskiego osiedla leśników. Wojewoda uznał wyjaśnienia władz miasta.
IPN chciał dekomunizacji ulicy w Biłgoraju. Ale zasłużonego dla miasta leśnika udało się obronić
Ul. Romana Gesinga w Biłgoraju

Autor: UM Biłgoraj / PJ

– Rozsądna decyzja zawsze cieszy – krótko komentuje Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja decyzję wojewody lubelskiego, który wycofał swoje stanowisko w sprawie zmiany nazwy ulicy Romana Gesinga. Choć jak zastrzega burmistrz, żadne oficjalne pismo w tej sprawie jeszcze do władz miasta nie dotarło.

Chodzi o sprawę, która zaczęła się w marcu, gdy wojewoda lubelski dostał z Instytutu Pamięci Narodowej opinię dotycząca niezgodności nazwy ulicy Romana Gesinga w Biłgoraju z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki. Jeszcze w tym samym miesiącu nadzoru przekazał powyższą opinię władzom Biłgoraja, a te opowiedziały się za patronem swojej ulicy.

– Z uzasadnienia IPN nie wynika, żeby w życiorysie Romana Gesinga występowały fakty kompromitujące jego osobę. Brak jest jakichkolwiek informacji na temat współpracy z tajnymi służbami PRL, z żadnego zdania nie wynika, żeby ktokolwiek doznał krzywdy spowodowanej jego działaniami. IPN pomija w swojej opinii, że Roman Gesing był jednym ze współzałożycieli Batalionów Chłopskich, że pomagał w ucieczce generała Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego na Węgry, że z jego inicjatywy powołano Słowiński Park Narodowy oraz przygotowano plany pod powołanie Bieszczadzkiego i Roztoczańskiego Parku Narodowego – pisał burmistrz Biłgoraja do wojewody. I dodał, że sam fakt przynależności kogoś do Polskiego Stronnictwa Ludowego, czy później Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, jako ugrupowania satelickiego wobec PZPR, nie może przekreślać wszystkich dokonań człowieka żyjącego w czasach PRL.

Roman Gesing (1903-1975) to inżynier leśnik i polityk. Był wojewodą rzeszowskim, posłem na sejm a w latach 60. ubiegłego wieku ministrem leśnictwa i przemysłu drzewnego. Nie był bezpośrednio zawodowo ani rodzinnie związany z Biłgorajem ale funkcjonuje tu do dziś założone przez Gesinga Technikum Leśne, będące wizytówką miasta.

– W stanowisku władz Biłgoraja podkreślono zasługi i osiągnięcia Romana Gesinga w jego działalności na rzecz ochrony przyrody. Podkreślono, że Gesing był aresztowany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, następnie przewieziony do Oranienburga, Sachsenhausen i Buchenwaldu. Z wyjaśnień władz samorządowych nie wynika, aby nazwa ulicy postrzegana była przez lokalne władze, jak i społeczność miasta jako jednoznacznie symbolizująca czy też propagująca komunizm. Organ nadzoru uznał, że brak jest dostatecznych podstaw do wydania zarządzenia zastępczego w przedmiotowej sprawie – wyjaśnia Agnieszka Strzępka, rzecznik wojewody lubelskiego.

– Dla nas to by było tylko zamieszanie, bo już raz nazwa ulicy była zmieniana – wspominają mieszkańcy ul. Gesinga. Nie przypominają sobie daty, kiedy główna i jedyna ulica ich osiedla została nazwana, ale pamiętają, że ktoś pomylił Romana Gesinga z Franciszkiem Gessingiem, krakowskim działaczem Wojewódzkiego Komitetu ZSL. I najpierw mieszkali przy ul. Gessinga, dopiero po naprawieniu błędu - przy ul. Gesinga.

Historia niewielkiego osiedla domków jednorodzinnych, sięga drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku. Nic dziwnego, że patronem tutejszej ulicy został znany leśnik, skoro osiedlali się tu pracownicy leśni.

– To był teren nadleśnictwa, który został przekazany miastu. Najpierw działki były w dzierżawie wieczystej a potem, gdy przepisy się zmieniły, wykupiliśmy je od miasta. Najgorsze były mokradła, musieliśmy sami osuszać teren, odprowadzać wodę do rzeki, sypać piach na drogę, żeby w ogóle się dało dojechać. Strasznie ciężko się tu budowało – opowiada jeden z pierwszych mieszkańców osiedla zwyczajowego zwanego Leśnik ale formalnie należącego do osiedla Piaski. I szacuje, że na około 20 domów, które wówczas powstały, w połowie mieszkają osoby, które je wybudowały.

Ulica Gesinga na formę ronda, bo domy stoją dookoła przestrzeni, na której jest plac zabaw i miał powstać sklep. W końcu jednak i tu wybudowano domy. Teraz są już wszystkie media, asfaltowa nawierzchnia. Jedyna niedogodność, po jakiejś awarii nie ma przewodowego internetu.

Inaczej niż historycy z IPN pamiętają Gesinga leśnictwa Siedliska i Potoki w lasach tomaszowskich. Patron biłgorajskiej ulicy pracował tu przed II wojną światową, administrując majątek Sapiehów. Na rowerowej „Ścieżce Edukacyjnej Hrebenne-Siedliska”, na szczycie góry, stoją jeszcze modrzewie i daglezje tworzące aleję, zaprojektowaną i posadzoną pod nadzorem inżyniera. Sama aleja często jest nazywana Aleją Gesinga. W 2007 roku Polskie Towarzystwo Leśne uczciło jego pamięć stawiając obelisk oraz tablicę informacyjną.

(za www. tomaszow.lublin.lasy.gov.pl)


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama