Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lublin. Z bramy posypały się kamienie. Jedna z osób została opluta. Powód? Tęczowa torba

Rozmowa z Julią Żołędziowską, działaczką Partii Razem.
Lublin. Z bramy posypały się kamienie. Jedna z osób została opluta. Powód? Tęczowa torba

• Kim Pani jest i co robi w Lublinie?

– Skończyłam liceum, miesiąc temu pisałam maturę. Jestem członkinią Partii Razem, pracuję w zarządzie okręgu Młodych Razem.

• Kilka dni temu spotkała Panią w Lublinie bardzo niemiła sytuacja.

– Razem ze znajomą osobą byłyśmy na przystanku przy ulicy Lubartowskiej, w pobliżu Probostwa. Było około godziny 15, czekałyśmy na autobus, żeby wrócić do domu. Nagle z bramy po drugiej stronie ulicy wyszło kilku chłopaków, którzy zaczęli w nas rzucać kamieniami.

• Dlaczego?

– Nie wiem. Prawdopodobnie dlatego, że miałam ze sobą tęczową torbę. Być może chodziło też o nasz nietypowy wygląd. Osoba, z którą byłam, została trafiona kamieniem w nogę, ale na szczęście nie stało się nic poważnego. Kiedy skończyli rzucać, przeszli jeszcze przez ulicę i jeden z nich opluł mnie w głowę. Padł w naszym kierunku jakiś wulgaryzm, w stylu: „je…ni”. Odeszli dalej, do kolejnej bramy, skąd rzucili w nas jeszcze jakimś przedmiotem.

• Czy ktoś to wszystko widział, jakoś zareagował?

– Podeszła do nas kobieta, mniej więcej w naszym wieku, i powiedziała, że to co zrobili było straszne. Nikt więcej nie zwrócił uwagi na całe zajście.

• Na Twitterze opublikowała Pani film, na którym widać chłopaka rzucającego w Waszym kierunku kamień.

– Zrobiłam to, bo chciałam, żeby inni uważali na siebie w tym miejscu. Poza tym chciałam, żeby ludzie mieli świadomość, że w Lublinie można stać się ofiarą agresji tylko dlatego, że chodzi się z tęczową torbą.

• To była pierwsza taka groźna sytuacja w Lublinie?

– Czasami zdarzy się usłyszeć jakieś wyzwiska. Poza tym na Marszu Równości też poleciały w naszym kierunku kamienie. Ale pierwszy raz ta agresja była skierowana bezpośrednio we mnie.

• Kiedy rozmawiamy łamie się Pani głos. Chyba niełatwo o tym opowiadać.

– To trudna sytuacja. Teraz staram się dalej normalnie żyć, ale już wiem, że niektóre miejsca w Lublinie lepiej omijać. Będę bardziej uważać na siebie, żeby nic podobnego mi się nie przytrafiło.

• Ale nie zamierza Pani milczeć w podobnych przypadkach?

– Nie, o takich rzeczach należy mówić głośno i walczyć z każdym przejawem agresji. Lublin powinien być miejscem gdzie każdy może czuć się bezpiecznie bez względu na swoją płeć czy orientację.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama