Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin: Sądzi się ze spółdzielnią i może stracić mieszkanie. Przez wodomierz

To jest kara za to, że nie chciałam zgodzić się na montaż wodomierzy z nakładką radiową – uważa Marianna Cichocka z Lublina, która sądzi się ze swoją spółdzielnią. Jeśli przegra, może stracić mieszkanie
Lublin: Sądzi się ze spółdzielnią i może stracić mieszkanie. Przez wodomierz
Wiedziałam, że mam rację, bo spółdzielnia nie ma prawa naliczać mi więcej niż wynosi faktyczne zużycie wody – mówi Marianna Cichocka

Autor: Maciej Kaczanowski

– Od samego początku byłam i jestem przekonana o tym, że nie złamałam prawa. Wiedziałam, że mam rację, bo spółdzielnia nie ma prawa naliczać mi więcej niż wynosi faktyczne zużycie wody. A w moim przypadku tak właśnie zrobili – zaznacza Marianna Cichocka z Lublina. Jej dług z odsetkami wynosi ok. 50 tys. złotych. – Zostałam bardzo skrzywdzona. Obawiam się, że mogę trafić na bruk – nie kryje emerytka, która razem z mężem żyje za 1100 zł miesięcznie. – To jest kara za to, że nie chciałam zgodzić się na montaż wodomierzy z nakładką radiową – uważa kobieta.

Wszystko zaczęło się w 2009 r. – Wtedy dostałam pismo ze spółdzielni, abym udostępniła swoje mieszanie, ponieważ będą wymieniane wodomierze z analogowych na radiowe – opowiada lublinianka. – Nie chciałam tego robić, obawiając się o swoje zdrowie (kobieta jest po leczeniu onkologicznym, pod stałą opieką specjalistów – red.). Nie chciałam, aby odczyt był wykonywany zdalnie. Bałam się dodatkowego promieniowania elektromagnetycznego w obawie przed nawrotem choroby. Poza tym, za tę wymianę urządzeń trzeba było zapłacić.

Kobieta zwróciła się do spółdzielni, aby zamontowano w jej mieszkaniu urządzenia bez nakładek. – W 2011 r. sama kupiłam nowe wodomierze analogowe i chciałam, aby zostały zalegalizowane. Aż do lutego tego roku spółdzielnia nie wyraziła na to zgody – ubolewa pani Marianna.

A rachunki, które miała płacić wzrosły z dnia na dzień. W regulaminie SBM Instalator czytamy bowiem, że „lokale nie posiadające zamontowanych wodomierzy, posiadające wodomierze niezgodne z wymaganiami dla danej nieruchomości lub którym upłynął termin legalizacji są obciążone miesięcznym ryczałtem w wysokości wartości 10 m sześciennych wody za każdą osobę zamieszkałą w lokalu”.

– Taką podwyższoną opłatę za wodę miałam naliczaną od drugiej połowy 2010 r. – mówi pani Marianna. – I zamiast 70,75 zł miesięcznie – za 5 m sześciennych wody na mieszkanie, miałam płacić sześć razy więcej, bo ok. 460 zł – podlicza nasza rozmówczyni.

Tak było aż do lutego 2021 r.

Wtedy zarząd spółdzielni, odpowiadając na wniosek lokatorów, podjął decyzję o zawarciu porozumienia ws. zamontowanych przez panią Mariannę wodomierzy.

W piśmie „zarząd wyjaśnia, że kierując się otwartością i troską podjął decyzję o uznaniu zamontowanych wodomierzy (…) i przyjęcia ich do rozliczenia zużycia wody. Decyzja została podjęta tylko i wyłącznie z uwagi na właściwe stosunki międzyludzkie i Państwa dobro jako Członków naszej spółdzielni”.

Na koniec czytamy, że „decyzja ta – wobec już podjętych kroków zmierzających do zakończenia sporu – stanowi odstępstwo od obowiązującego w spółdzielni regulaminu.

Władze spółdzielni nie chciały z nami rozmawiać. Pisemnie zapytaliśmy więc, dlaczego sprawa pani Marianny trafiła do sądu, a także czy Cichoccy są jedynymi członkami spółdzielni, którzy nie wyrazili zgody na instalację wodomierzy z nakładką elektroniczną?

Wiceprezes Magdalena Paździor i członek zarządu Maria Samborską odpowiedziały nam, że we wszystkich budynkach mieszkalnych spółdzielni są zamontowane wodomierze analogowe z nakładką radiową i od lat rozliczenie wody odbywa się przy ich wykorzystaniu. Spór sądowy jest toczony tylko z jedną rodziną, a zasady przyjęte przez radę nadzorczą dotyczą wszystkich jej członków oraz właścicieli lokali, którzy nie są członkami spółdzielni.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama