Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Gorąco wokół górek czechowskich. W środę ważna rozprawa

W środę lubelski sąd zajmie się losem górek czechowskich. Ma ocenić, czy zgodna z prawem jest uchwała Rady Miasta wyznaczająca tutaj miejsce pod budowę bloków. Przeciwnicy tej zabudowy mobilizują się przed środową rozprawą.
Gorąco wokół górek czechowskich. W środę ważna rozprawa
Magdalena Wolanowska liczy na to, że sąd unieważni studium

Autor: Maciej Kaczanowski

Wojewódzki Sąd Administracyjny ma rozpatrzeć dwie skargi na uchwałę z lipca 2019 r., która zatwierdziła studium przestrzenne miasta. Studium określa przeznaczenie poszczególnych części Lublina, w tym górek czechowskich, na których wyznacza kilka stref pod budownictwo wielorodzinne.

Mieszkanka: to wbrew logice

Uchwałę zaskarżyła w 2019 r. Magdalena Wolanowska, mieszkanka osiedla sąsiadującego z górkami czechowskimi. Sąd odrzucił jej skargę, nie odnosząc się do argumentów. Uznał, że kobieta nie ma interesu prawnego do zaskarżania uchwały. Sąd drugiej instancji uchylił to postanowienie i kazał WSA ponownie ocenić sprawę.

– Nie mam w ogóle wątpliwości, że to studium powinno być uchylone, że jest uchwalone z błędami, wbrew woli i opinii mieszkańców, wbrew logice, wbrew argumentom zdroworozsądkowym – mówi Magdalena Wolanowska, która domaga się stwierdzenia nieważności całego studium.

– Będziemy w środę bronić jej interesu prawnego jako osoby, która bezpośrednio zamieszkuje w okolicy górek – zapowiada adwokat Mateusz Sarnat, pełnomocnik skarżącej. – Liczymy, że WSA wyda dobre orzeczenie, zgodne z prawem, uczciwe i prawidłowe i uchyli tę uchwałę.

Wysoki sądzie, jest jeszcze to…

Mecenas Sarnat poinformował w poniedziałek o złożeniu do sądu nowych wniosków. Jednym z nich jest prośba o uwzględnienie przez WSA badań przeprowadzonych wśród mieszkańców na zlecenie Ratusza na potrzeby pisania strategii rozwoju Lublina do roku 2030.

– Niemal wszystkich badanych niepokoi zmniejszająca się liczba terenów zielonych, które są ekspansywnie zabudowywane lub betonowane – czytamy w jednym z raportów z badań prowadzonych już po uchwaleniu studium. – Bardzo często badani negatywnie oceniali plan zagospodarowania górek czechowskich.

Wśród pism procesowych złożonych przez Wolanowską są też prośby o uwzględnienie rezolucji Rady Praw Człowieka ONZ dotyczącej prawa do czystego środowiska oraz rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie wpływu zmian klimatu na prawa człowieka.

Sąd będzie mieć również do rozpatrzenia wnioski dowodowe, którymi się wcześniej nie zajął, bo uznał, że Wolanowska nie ma interesu prawnego w złożeniu skargi. Jej prawnik zapowiada zaskarżenie wyroku, gdyby okazał się niekorzystny dla jego klientki.

Wraca skarga wojewody

Drugą skargę, którą w środę będzie badać lubelski sąd, złożył w 2019 r. ówczesny wojewoda Przemysław Czarnek. Jego zdaniem Rada Miasta wyżej postawiła interes dewelopera (TBV Investment) niż interes mieszkańców, dlatego żądał unieważnienia uchwały w części dotyczącej górek. Sąd pierwszej instancji (WSA w Lublinie) przyznał mu rację, ale w drugiej instancji, po zaskarżeniu wyroku przez miasto, Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze orzeczenie i polecił WSA ponowną ocenę faktów.

NSA stwierdził przy tym, że uchwalone przez radnych studium „odpowiada potrzebie wyważenia spornych interesów, publicznego i prywatnego”, a zabudowa czterech z sześciu wysoczyzn górek nie zaszkodzi przyrodzie. Jednak zdaniem aktywistów przeciwnych zabudowie górek, NSA został wprowadzony w błąd skargą Ratusza. – Na 42 stronach znajduje się tam co najmniej 40 kłamstw bądź półprawd – mówi Magdalena Nosek z kolektywu Górki Czechowskie Wietrznie Zielone.

Społecznicy piszą do sądu

Własne argumenty i dowody chcieli przedstawić sądowi działacze dwóch lubelskich organizacji (Fundacji Wolności oraz Towarzystwa dla Natury i Człowieka), które prosiły o dopuszczenie ich do udziału w postępowaniu w charakterze strony. Sądy odmówiły im takiego prawa. W tej sytuacji obie organizacje skorzystały z możliwości złożenia tzw. opinii przyjaciela sądu, zwracając uwagę na argumenty, które ich zdaniem należy jeszcze wziąć pod uwagę przy ocenie sprawy górek.

W tym trybie Towarzystwo dla Natury i Człowieka przekazało sądowi „materiały, które do tej pory były w tej sprawie pomijane”. Chodzi o analizy przygotowane przez przyrodników (badali górki czechowskie na zlecenie Urzędu Miasta) oraz o badanie ekofizjograficzne przygotowane w 2011 r. jako jeden z dokumentów wymaganych przez prawo przy tworzeniu projektu studium przestrzennego.

Aktywiści krok po kroku wykazują, że na górkach, w miejscach, których przekształcenie dopuszcza studium, stwierdzono obecność chronionych gatunków, na czele z chomikiem europejskim.

– Wyniki badań naukowców przeczą bałamutnej narracji zastosowanej przez Urząd Miasta w kasacji do NSA jakoby tereny przeznaczone pod blokowiska nie miały wartości przyrodniczej a ich zabudowa nie odbije się negatywnie na środowisku – stwierdza Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa.

O pomięciu wyników badań przyrodniczych wspomina w swojej opinii (opisywanej przez nas kilka dni temu) Fundacja Wolności. Jej zdaniem autorzy studium niewłaściwie oszacowali zapotrzebowanie Lublina na tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Ratusz założył, że liczba mieszkańców będzie rosnąć i w roku 2050 wyniesie 380 tys. osób, podczas gdy oficjalne prognozy Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że ludności nadal będzie ubywać i w roku 2050 Lublin będzie mieć tylko 265 tys. mieszkańców.

Do finału wciąż jest daleko

Środowa rozprawa nie musi się jeszcze zakończyć wyrokiem. A wyrok, gdy już zapadnie, zostanie najprawdopodobniej zaskarżony przez przegranych do wyższej instancji. Oznacza to, że sprawa może się jeszcze ciągnąć latami.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama