Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Co "lajkują" radni PiS? Na sesji rady miasta nie pozwolono mu tego pokazać

Daniel Jarosz podczas ostatniej sesji Rady Miasta chciał przedstawić własną analizę tego, co radni klubu PiS „lajkują” w internecie. Ponieważ przewodnicząca odebrała mu głos, złożył na nią skargę do wojewody lubelskiego.
Co "lajkują" radni PiS? Na sesji rady miasta nie pozwolono mu tego pokazać
Puławianin uznał, że aktywność osób publicznych w mediach społecznościowych powinna podlegać społecznej ocenie, a forum rady miasta jest odpowiednią platformą do zaprezentowania własnej analizy takich zachowań. Puławscy radni nie podzielili jego poglądu, blokując prezentację na temat jednego z popularnego wśród nich profilu

Autor: Screen UM Puławy

Tuż przed zakończeniem grudniowej sesji, ok. godz. 22, na zabranie głosu doczekał się jeden z mieszkańców Puław, Daniel Jarosz. Mężczyzna chciał podzielić się z radnymi swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi ich zachowania w internecie na przykładzie „lajkowania” konkretnych postów w mediach społecznościowych. W jego ocenie niektóre profile na portalach społecznościowych zostały założone nie dla konstruktywnej krytyki, ale dla „hejtu”.

Ale beka!

Jako przykład podał profil „Beka Puławska”, który wiedzie prym w krytykowaniu działań podejmowanych przez prezydenta Puław, Pawła Maja. Strona jest popularna wśród samorządowców opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości. Gdy Jarosz wyświetlił na ekranie listę radnych, którzy ją polubili, przewodnicząca RM, Bożena Krygier (PiS), odebrała mu głos.

Wystąpienie mieszkańca w punkcie sesji zatytułowanym „sprawy różne” zostało tym samym zablokowane, a sam obywatel spotkał się z ostrą reprymendą.

- To jest szczyt bezczelności i wykracza poza ramy normalnego uczestnictwa mieszkańców w pracach rady. Jeśli każdy może tutaj przyjść i napluć na dowolnego radnego, w dowolnym momencie to jest przemoc wobec nas - oceniła radna Ewa Wójcik z klubu „Samorządowcy Janusza Grobla”. Zamiast śledzenia aktywności radnych w sieci, była wiceprezydent proponuje puławianom zajmowanie głosu na inne tematy, jak np. ceny biletów komunikacji miejskiej.

Błąd radnej?

Z kolei przewodnicząca rady, Bożena Krygier, samo dopuszczenie obywatela do głosu bez zapoznania się z treścią tematu, jaki chciał poruszyć na sesji, uznała za swój błąd, za który przeprosiła. Wystąpienie Daniela Jarosza nazwała natomiast żenującym.

- Staram się udzielać głosu mieszkańcom w sprawach ważnych dla miasta, ale nie mogę pozwolić, żeby przychodzili i pluli na radnych, przekazując swój punkt widzenia - powiedziała.

W odpowiedzi Daniel Jarosz na przewodniczącą rady złożył oficjalną skargę do wojewody lubelskiego. Puławian stara się udowodnić, że głos został mu zabrany z naruszeniem prawa. Powołuje się przy tym m.in. na ustawę o samorządzie gminnym i konstytucję RP. Krytykuje przy tym nawet treść protokołu z grudniowej sesji, zarzucając mu braki, mimo tego, że dokument ten, jak wynika z wyjaśnień urzędników, nie został jeszcze przygotowany.

Cały incydent może mieć negatywne konsekwencje dla wszystkich osób, które w przyszłości będą chciały zabrać głos na forum rady miasta. Ze słów radnej Bożeny Krygier wynika, że w 

celu zapobiegania tego rodzaju nieautoryzowanym wystąpieniom, obywatele będą musieli szerzej opisywać tematy swoich wystąpień, a także uzasadniać potrzebę zabrania głosu na sesji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama