Reklama
Związkowcy jadą do Warszawy wstrząsnąć Tuskiem
Wspólne uderzenie w rząd PO-PSL szykują związkowcy z całego kraju. Do Warszawy na \"Ogólnopolskie Dni Protestu” pojadą też autokary z naszego regionu. – Każdy jest mile widziany – zachęcają organizatorzy
- 30.08.2013 16:55
\"Ogólnopolskie Dni Protestu” to czterodniowa akcja największych central związkowych. Rozpocznie się 11 września od pikiet przed różnymi urzędami. Kulminacja nastąpi 14 września. Tego dnia ulicami Warszawy ma przejść potężna manifestacja.
Związkowcy domagają się m.in. zmiany prawa. Chcą, żeby po zebraniu 500 tys. podpisów referendum było obowiązkowe (Sejm odrzucił wniosek o referendum emerytalne, choć zebrano 2,5 mln podpisów obywateli). Żądają rezygnacji z wprowadzenia elastycznego czasu pracy, ograniczenia umów śmieciowych, podwyższenia płacy minimalnej oraz rezygnacji z podwyższonego wieku emerytalnego.
Do stolicy pojadą również związkowcy z woj. lubelskiego. \"Solidarność” prowadzi do 6 września zapisy na wyjazd dla niezrzeszonych. – Dołączyć może każdy, nie pytamy o poglądy. To będzie pokojowy protest. Podnosimy problemy przeciętnych obywateli, którzy chcieliby, żeby rząd zadbał np. o miejsca pracy – mówi Marek Wątorski, zastępca szefa lubelskiej \"Solidarności”.
Tłumaczy, że na wyjazd można się zapisać w siedzibie związku w Lublinie przy ul. Królewskiej, w \"letnim biurze” przy Krakowskim Przedmieściu lub w oddziałach, chociażby w Puławach i Radzyniu. – Koszt przejazdu to 5 zł, w tym jest ubezpieczenie – mówi Wątorski.
Jest jeden podstawowy warunek. – Każdy musi bezwzględnie podporządkować się zaleceniom naszej służby porządkowej – podkreśla Zdzisław Denysiuk z chełmskiej \"Solidarności”. Stamtąd wyjazd będzie bezpłatny.
– Z nami też będzie można pojechać do Warszawy. To nie jest tylko protest związkowców, dotyka spraw ważnych dla wszystkich obywateli – mówi Wiesława Janczak, szefowa lubelskiego OPZZ.
Do akcji szykują się nie tylko przedstawiciele \"Solidarności” czy OPZZ, ale i mniejsze związki.
– Będziemy w stolicy przez wszystkie cztery dni protestów – zapowiada Sławomir Wręga, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w ZA \"Puławy”. Przypomina, że to właśnie jego związek zaczął protesty przeciwko uelastycznieniu czasu pracy. – Pikietowaliśmy najpierw przed Sejmem, potem przed pałacem prezydenckim. Czujemy się inicjatorami protestu – stwierdza Wręga.
Reklama
Komentarze