W najgorszej sytuacji są ludzie utrzymujący się z zasiłków i renciści – tak wynika z najnowszego raportu GUS o sytuacji gospodarstw domowych
Jacek Szydłowski
12.09.2013 14:58
Statystycy sprawdzili, ile zarabiamy i wydajemy, co mamy w domach i jak zmieniała się nasza sytuacja na przestrzeni ostatniej dekady. Okazuje się, że blisko trzy czwarte polskich rodzin ma własny dom lub mieszkanie. Tylko nieliczni spłacają kredyt hipoteczny. Największe domy mają rolnicy i przedsiębiorcy, a najmniejsze renciści.
Ile zarabia się w naszym regionie? Z danych za ubiegły rok wynika, że 1055 zł netto na osobę w rodzinie. Daje nam to przedostatnie miejsce w kraju. Po odliczeniu innych wydatków jak alimenty, dodatkowe podatki czy opłaty za studia dzieci, kwota ta maleje do 1006 zł. To nieco więcej niż w 2011 roku.
Wydajemy na żywność
Co miesiąc wydajemy ponad 900 zł na osobę. Z tego niespełna 870 zł na tzw. konsumpcję.
– Większość tej puli pochłaniają wydatki na żywność i napoje. W przeliczeniu na osobę to blisko 250 zł na miesiąc – mówi Małgorzata Kaźmierska z Urzędu Statystycznego w Lublinie. – Na dalszych miejscach są opłaty związane z mieszkaniem, transport, rekreacja, wyposażenie domu.
Wydatki w niemal wszystkich kategoriach rosną. Wyjątkiem są rachunki za telefon i Internet. – Korzystamy więcej, ale płacimy mniej, bo rośnie konkurencja – wyjaśnia Kaźmierska.
Polska bieda
Statystycy sprawdzili również, jak wygląda polska bieda. Okazuje się, że poniżej granicy skrajnego ubóstwa żyje ponad 8 proc. rodzin w naszym regionie. Mogą sobie pozwolić tylko na zaspokojenie absolutnie podstawowych potrzeb. Za skrajne ubóstwo uznaje się dochód na poziomie maksymalnie 1401 zł dla rodziny z dwójką dzieci.
Na szczęście grupa najbiedniejszych kurczy się z roku na rok. Są w niej renciści i co piąta rodzina, utrzymująca się z zasiłków. W najlepszej sytuacji są pracujący na własny rachunek. W tej grupie skrajna bieda dotyka tylko 2 na 100 osób.
Ta kategoria nie pokazuje jednak wszystkiego. Badacze mówią o tzw. relatywnym ubóstwie. Dotyczy ono rodzin z dochodami poniżej połowy średniej krajowej. Wówczas w domu ledwo starcza \"od pierwszego do pierwszego”. W takiej sytuacji jest blisko 23 proc. rodzin w Lubelskiem. To dwa razy więcej niż na Mazowszu. Grupa ta stale, ale bardzo powoli się kurczy.
Co mamy w domach?
Mimo niskich dochodów, żyjemy w coraz lepszych warunkach. Widać to, jeśli porównamy dane z ostatniej dekady. W 2003 roku komputer z dostępem do sieci był w zaledwie co 10 domu w naszym regonie.
Teraz może się tym pochwalić blisko 65 proc. rodzin. O kilkanaście procent wzrosła liczba samochodów. Telefon komórkowy jest w blisko 90 proc. domów. Stać nas również na zmywarki. W 2003 roku miało je niespełna 2 proc. rodzin. Teraz są w co dziesiątym domu.
Komentarze