Derby w Zamościu rozpoczęły się od mocnego uderzenia. Dominik Skiba oddał pierwszy strzał po 30 sekundach gry. Za chwilę byliśmy już po drugiej stronie boiska, gdzie świetną okazję zmarnowali goście. Lionel Abate wygrał pojedynek bark w bark z Patrykiem Walisiem, a po chwili dograł w pole karne do Pawła Tomczyka. „Pawka” uderzył jednak obok bramki.
Już w piątej minucie po centrze z rzutu wolnego w wykonaniu Leona Ziętka, Piotr Cichocki przegrał walkę w powietrzu, a Jakub Szymala głową pokonał Adama Wilka.
Gospodarze długo się jednak nie cieszyli. 10 minut później już mieliśmy remis. Przyjezdni atakowali prawą flanką. Hubert Krawczun nie zaliczył nawet asysty drugiego stopnia, ale miał bardzo duży udział przy golu. To on przyblokował Ziętka. Lewy obrońca Hetmana zaliczył wywrotkę, z czego skorzystał Jakub Kuzdra. Pobiegł wzdłuż linii, dograł w pole karne, a tam nogę dostawił tylko Krystian Okoniewski.
Kolejne minuty? Jak to w derbach, nikt nogi nie odstawiał. Było też sporo dobrej piłki. Po stronie miejscowych co i rusz indywidualnymi akcjami popisywał się Fabian Iwanek. To on w 22 minucie po szarży prawym skrzydłem dograł w pole karne. Strzał Kamila Bartosia został jednak zablokowany.
180 sekund później jakimś cudem przy linii końcowej przedarł się Skiba. Zdołał dograć górą do Iwanka, ale ten z trudnej pozycji nie trafił dobrze w piłkę. W efekcie stojąc na wprost bramki, kompletnie w nią nie trafił.
Serdiuk jak Parrott
Niedługo później kapitalny rajd przeprowadził Rodion Serdiuk. To była akcja w stylu… Troya Parrotta. Napastnik reprezentacji Irlandii w niedawnym spotkaniu z Austrią dostał podanie na połowie rywali. Chwilę poczekał, ale rozłożył ręce, bo był kompletnie sam. Mimo to minął jednego rywala, za chwilę drugiego, a na koniec pokonał bramkarza. Podobnie wyglądał atak Serdiuka, który również atakował w pojedynkę. Różnica była taka, że Ukrainiec zakończył wszystko strzałem w słupek.
W 36 minucie kolejna udana akcja Iwanka zakończyła się faulem i rzutem wolnym tuż zza szesnastki. Skiba uderzył jednak w mur, poprawka Serdiuka została zablokowana, a Jakub Górski huknął obok bramki.
Dosłownie kilkadziesiąt sekund później Chełmianka powinna wyjść na prowadzenie. Najpierw Abate z łatwością minął na skrzydle rywala. Dograł do Pawła Tomczyka, a ten wypatrzył Okoniewskiego w polu karnym. Autor gola na 1:1 tym razem uderzył bardzo źle: za lekko i prosto w bramkarza. Dlatego zamiast gola goście wywalczyli jedynie rzut rożny. Po stałym fragmencie gry w polu karnym zrobił się straszliwy „kocioł”, ale Tomczyk ostatecznie posłał piłkę nad bramką.
Po przerwie lepsi goście
W drugiej połowie Chełmianka miała kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Hetman długimi fragmentami nie był w stanie wypracować sobie żadnej dogodnej sytuacji. Miał nawet problemy, żeby wyjść z własnej połowy. Przyjezdni byli przy piłce, a w 52 minucie mogli znowu wyjść na prowadzenie. Po akcji Krawczuna z Abate, ten drugi uderzał po krótkim rogu, a Michał Kot miał mnóstwo problemów, żeby nie puścić gola.
Po chwili golkiper ekipy z Zamościa musiał już sięgnąć do siatki. Tym razem Abate podał do Kuzdry, a skrzydłowego rywali najpierw odpuścił Ziętek. Górski nie chciał ryzykować faulu na linii szesnastki, więc były zawodnik Chrobrego Głogów świetnie uderzył po długim rogu na 1:2.
Co działo się później? Na pewno bardziej zanosiło się na trzeciego gola dla biało-zielonych niż na wyrównanie. A tymczasem na kwadrans przed końcowym gwizdkiem Hetman jednak doprowadził do remisu. Trzeba przyznać, że drużyna trenera Łukasza Gieresza miała mnóstwo szczęścia.
Najpierw Rafał Jakubowski źle zastawiał się przy linii bocznej. Przechwyt zaliczył Skiba, dograł w pole karne, gdzie Daniel Eze nie opanował futbolówki. Piotr Cichocki nie dogadał się jednak z Wilkiem, piłka spadła w kierunku Kamila Posielskiego, a zawodnik, który dopiero co pojawił się na murawie z najbliższej odległości trafił do siatki.
120 sekund później świetną akcję przeprowadził Maksymilian Banaszewski. Okoniewski kończył wszystko efektowną przewrotką, ale nie trafił w bramkę. W końcówce bardziej naciskała drużyna z Zamościa jednak wynik nie uległ już zmianie.
Hetman Zamość – Chełmianka 2:2 (1:1)
Bramki: Szymala (5), Posielski (76) – Okoniewski (37), Kuzdra (56).
Hetman: Kot – Serdiuk, Waliś, Szymala, Ziętek, Bartoś, Górski (60 Sikora), Iwanek (75 Posielski), Kraska (60 Rodriguez), Skiba, Lepiarz (75 Eze).
Chełmianka: Wilk – Jakubowski, M. Cichocki, P. Cichocki, Kucharczyk (67 Wójcicki), Maszkowski, Krawczun, Kuzdra, Abate (61 Banaszewski), Okoniewski, Tomczyk (67 Wiatrak).

Komentarze