Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jedyna taka noc w roku. Tak bawiono się w Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej przeniosła zwiedzających w czasie. Były zioła, wianki, woda, ogień, śpiew i kwiat paproci, a wszystko to za sprawą Nocy Świętojańskiej.
- Wianki puszczane na wodę miały zapewnić powodzenie w uczuciach. Jak wianek został wyłowiony przez mężczyznę, panna mogła się spodziewać, że szybko pozna przyszłego męża - opowiada pani Ania. - Utonięcie lub zaplątanie w zarośla odbierano za złą wróżbę. Właścicielce groziło staropanieństwo i kłopoty miłosne.
 
Świętowanie rozpoczęło widowisko „Wilija św. Jana” w wykonaniu zespołu obrzędowego z Hańska. Potem sektorem Powiśle nad staw przeszedł korowód. Panny puszczały na wodę wianki i wspólnie bawiły się z gośćmi przy ognisku.
 
- Przychodzimy tu z mamą i siostrą każdego roku, to taka nasza tradycja. Jest wesoło, śpiewamy, wijemy wianki i spędzamy czas razem - mówi Wiktoria.
 
Odwiedzający skansen na stanowiskach pokazowo–warsztatowych mogli poznać zwyczaje i wierzenia związane z wigilią św. Jana. Zapoznawali się też z medycyną ludową: ziołami i ich właściwościami oraz słuchali legend o zaczarowanym kwiecie paproci i samodzielnie wili wianki. Najmłodsi uczestnicy mogli spróbować swoich sił w pracach plastycznych i szukali kwiatu paproci. 
 
Dawniej Noc Świętojańska była obchodzona w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela. Była próbą zamienienia na chrześcijańskie obrzędów pogańskich związanych z letnim przesileniem słońca. Do głównych ceremoniałów należało: palenie ognia, skoki przez ognisko, palenie kukły, tańce dziewcząt wokół rozpalonego w nocy ogniska, obrzęd zarzucania wianków przez głowę na drzewa oraz puszczanie wianków po wodzie.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama