Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Ciemny zaułek ulicy polubili klienci stacji. "Codziennie widać butelki na chodniku"

Latarnie nie działają od kilku miesięcy. Ciemny zaułek ulicy Narutowicza w Białej Podlaskiej stał się miejscem schadzek zakrapianych alkoholem. Mieszkańcy mają dość. Ratusz zapewnia, że latarnie jeszcze przez kilka tygodni będą w naprawie.
Ciemny zaułek ulicy polubili klienci stacji. "Codziennie widać butelki na chodniku"

Autor: nadesłane

– To okolice stacji paliw. Uliczne oświetlenie nie działa tu od kwietnia. Próbowałam to zgłaszać w urzędzie miasta, ale niewiele się dowiedziałam – przyznaje pani Magda.

Problem to nie tylko ciemny zaułek ulicy Narutowicza. – Od momentu, gdy kilka latarni zgasło, tuż za stacją przy chodniku niemal co wieczór odbywają się spotkania grupek osób. Kupują alkohol na Orlenie, a później tam przesiadują. Wiem, bo codziennie zostają butelki po różnych alkoholach – tłumaczy kobieta.

Bywa też głośno. – To jest jedna dyskoteka. Czasami stoi kilka samochodów, puszczana jest muzyka. Wybudziłam się kiedyś o godz. 2 w nocy i tak było. Sama bałam się wyjść, by zwrócić uwagę -przyznaje pani Magda.  Stacja paliw zlokalizowana jest tam od dawna. – Ale wcześniej takich schadzek ludzie nie urządzali – zaznacza mieszkanka.

Sprawę niedziałających latarni zgłaszała do urzędników. - Usłyszałam, że jest awaria, a później, że naprawa. Widziałam tylko, że zdjęto klosze. Obawiam się, bo nadchodzi jesień i szybciej robi się ciemno przecież- nie ukrywa pani Magda.

Ratusz uspokaja, że zaułek już nie będzie straszył. – Doszło do usterki latarni. Okazało się, że w wyniku wyładowania uszkodzone zostały ograniczniki przepięć w oprawach – mówi Paweł Kołodziejski, kierownik referatu budowy dróg. – Oprawy zdemontowaliśmy i wysłaliśmy do producenta. Obecnie są tam w trakcie naprawy. Zakładam, że to potrwa jeszcze co najmniej dwa tygodnie – zaznacza kierownik.

Z kolei, bialska policja zapewnia, że stale patroluje ulicę Narutowicza.

– Jest pod naszym ciągłym nadzorem, zarówno patrolów jak i dzielnicowego. Na bieżąco reagujemy na wykroczenia- podkreśla nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik komendy.

– Przez dwa wakacyjne miesiące odnotowaliśmy w tym rejonie jedno zgłoszenie. Dzielnicowa nie była informowana przez mieszkańców o ewentualnych przypadkach naruszeń prawa – dodaje Salczyńska-Pyrchla.

Policja zachęca do zgłaszania takich sytuacji m.in. związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscu publicznym. – Można zadzwonić na numer alarmowy czy nanieść taką informację na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Na pewno pozwoli nam to na szybką interwencję – tłumaczy pani rzecznik.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama