Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przypomniała sobie

Rozkojarzona matka postawiła na nogi prawie stu policjantów i strażaków Ponad sto osób postawiła na nogi matka rzekomo zaginionego jedenastolatka z Aleksandrówki (gm. Stoczek Łukowski). Kiedy policja i straż jechały na poszukiwania chłopca przypomniała sobie, że dziecko... nie zginęło.
Matka zgłosiła się na komisariat w Stoczku Łukowskim i powiedziała policji, że jej dziecko wyszło dwa dni wcześniej (!) na grzyby i jeszcze nie wróciło. Policjanci z komendy powiatowej policji w Łukowie natychmiast przystąpili do akcji. W drodze do Stoczka byli już policjanci z Parczewa, Radzynia i Lublina - łącznie 93 osoby. Szukać chłopca miało im pomóc jeszcze dwudziestu strażaków. Z lotniska w podlubelskim Radawcu wystartował też samolot Wilga. Do akcji jednak nie doszło, po kilku godzinach kobieta przypomniała sobie, że dziecko pojechało do rodziny w Zastawiu. Policjanci pojechali tam i znaleźli chłopca. - Kobieta wprowadziła wielu policjantów w błąd, może jej za to grozić kolegium ds. wykroczeń - mówi rzecznik policji w Łukowie Jerzy Kondracki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama