Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Do jesieni za kratkami

Następne trzy miesiące spędzi w areszcie zamojski biznesmen Krzysztof D., któremu Prokuratura Okręgowa w Zamościu postawiła kolejne zarzuty o dokonywanie poważnych oszust finansowych. Przypomnijmy, że Krzysztof D. został aresztowany w lutym tego roku, po tym jak prokuratura zarzuciła mu wyłudzenie z zamojskiego oddziału BGŻ ponad 2 mln zł. Na początku tego miesiąca sąd w Zamościu zadecydował o trzymiesięcznym przedłużeniu aresztu. Wpłynęła na to grożąca biznesmenowi kara - od 8 do 10 lat pozbawienia wolności.
- Pojawiły się dodatkowe wątki, które pozwoliły nam na postawienie kolejnych zarzutów - usłyszeliśmy od prowadzącego sprawę prokuratora. Z zebranych dowodów wynika, że Krzysztof D. w listopadzie 1999 roku, celowo wprowadził w błąd przedstawicieli firmy z Milanówka i sprzedał im za blisko 3 mln zł kontenery, które faktycznie były własnością BGŻ. Ponadto prokuratura dowodzi, że w grudniu ub.r. biznesmen wyłudził od firmy leasingowej zaliczkę - 3 mln 841 tys. zł, które miał przeznaczyć na zakup 25 chryslerów. Aut nie kupił, a pieniądze przekazał na konto firmy Maxim, należącej do jego żony Aliny D., która również w lutym trafiła za kratki, jednak w tym miesiącu wyszła na wolność po wpłaceniu 60 tys. zł kaucji. Zastosowano wobec niej dozór policyjny, wydano zakaz opuszczania kraju i zdeponowano paszport. (ak)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama