Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

MŚ piłkarek ręcznych: Polska dzisiaj gra z Chinami

W środę rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej kobiet. Polki dzisiaj zmierzą się z Chinami, a w imprezie, w sumie biorą udział trzy zawodniczki PGE MKS El-Volt Lublin.
MŚ piłkarek ręcznych: Polska dzisiaj gra z Chinami
Paulina Wdowiak ma szansę na udział w mistrzostwach świata

Autor: Wojtek Szubartowski

Jedna z nich już zaczęła swoją przygodę z tym turniejem. W środę, na parkiecie pojawiła się Sanja Radosavljević. Skrzydłowa znalazła się w kadrze reprezentacji Serbii, która imprezę otwierała rywalizacją z Urugwajem. Zawodniczki z Bałkanów nie zawiodły i wygrały aż 31:19. Radosavljević, chociaż na boisku przebywała przez 30 minut, to zakończyła rywalizację bez bramek na koncie. Blisko występu w mistrzostwach świata była także Maria Prieto O’Mullony, ale w ostatniej chwili selekcjoner skreślił ją ze składu Hiszpanek.

Kibice w Polsce jednak najmocniej czekają na piątek, kiedy na parkiecie wreszcie pojawią się Polki. W ich składzie są dwie zawodniczki PGE MKS El-Volt – Aleksandra Rosiak i Paulina Wdowiak.

– Cieszę się, że dostałam powołanie od trenera. Jestem po kontuzji i ciężko pracowałam na to, żeby wrócić. Ostatnie dwa zgrupowania nie do końca były dla mnie. Męczyłam się z tą kontuzją. Wracałam do formy. Trener jednak mi zaufał, postawił na mnie i dostałam to powołanie. Teraz już gram. Już jestem gotowa na 100%. Będę robić wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc też w reprezentacji – mówi Aleksandra Rosiak.

– To na pewno jest miłe dla mnie, że znalazłam się w tej grupie osób, które mogą tam pojechać. Ciężko na to pracuję. Wiadomo, że każda zawodniczka chce tam być. Chce tam pojechać i dać z siebie wszystko. To też jest dla nas dobry krok, żeby móc się pokazać na tej międzynarodowej scenie. Bardzo się cieszę z tego z tego powołania – przyznaje Paulina Wdowiak.

Biało-Czerwone trafiły do grupy razem z Chinami, Tunezją i Francją. Wyjście z niej jest obowiązkiem, zwłaszcza, że promocję do dalszych gier uzyskają trzy z czterech drużyn. Dużo ważniejsze jest jednak zgromadzenie pokaźnego dorobku punktowego, bo druga faza grupowa będzie już znacznie bardziej wymagająca.

W piątek Polki zagrają z Chinkami. Mecz w s-Hertogenbosch rozpocznie się o godz. 18.30 i będzie pokazywany na antenie TVP Sport. O pierwszym przeciwniku naszej reprezentacji ciężko jest cokolwiek więcej napisać. Chinki nawet na swoim kontynencie nie są wielką potęga, a na mistrzostwa świata dostały się dzięki „dzikiej karcie”. Co ciekawe, to już 19 taka impreza z rzędu w historii chińskiego szczypiorniaka. Yerime Sylla dysponuje młodą kadrą, w której dominują zawodniczki urodzone w XXI wieku.

W niedzielę Polki zmierzą się z Tunezją. Mecz rozpocznie się o godz. 15.30 i również będzie pokazywany na antenie TVP Sport. Polki są faworytkami tej rywalizacji, zwłaszcza, że Tunezyjki nie są dominującą siłą nawet na swoim kontynencie. Ostatnie mistrzostwa Afryki ukończyły na trzecim miejscu. Ostatni czempionat globu Tunezja skończyła na 27 pozycji.

– O drużynach z Chin i Tunezji nie mamy tak dużo informacji, jak zwykle. To zespoły, które w ostatnich latach nie pojawiały się na naszej drodze. Będziemy oczywiście analizować przeciwniczki, ale w takich meczach, gdzie to my jesteśmy zdecydowanym faworytem, musimy skupić się przede wszystkim na sobie i mam nadzieję, że wygramy te mecze bez większych problemów. Francja z kolei to absolutny top żeńskiej piłki ręcznej i drużyna, która na każdych mistrzostwach zajmuje czołowe lokaty. To wcale nie oznacza, że się przed nimi położymy, ale nie będziemy już faworytem. Dobrze znamy francuski zespół, mamy wnioski z poprzednich spotkań i będziemy chciały to wykorzystać. Wierzymy w zwycięstwo w każdym meczu – powiedziała związkowej stronie Monika Kobylińska, rozgrywająca reprezentacji Polski.

– Każdy z naszych grupowych rywali jest inny. Francja to topowa europejska drużyna, a Tunezja i Chiny to bardziej dzikie zespoły, po których zdecydowanie mniej wiemy, czego się spodziewać. Do wszystkich meczów będziemy jednak dobrze przygotowane, podejdziemy do nich na poważnie i będziemy chciały je wygrać – wyjaśnia związkowej stronie Dagmara Nocuń, skrzydłowa naszej kadry.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama