- To był dla nas naprawdę dobry rok i powiem wprost – budujący w każdym tego słowa znaczeniu - mówi nam Marzena Brzezicka, dyrektor Muzeum Zamek w Janowcu. - W czasie, gdy wiele muzeów w Polsce nadal zmaga się ze spadkiem frekwencji, my notujemy delikatny wzrost. Zamek w Janowcu odwiedziło ponad 60 tysięcy osób. Ta liczba robi wrażenie, ale dla nas nie jest tylko wynikiem w tabelce. Za każdym biletem widzimy konkretną osobę, rodzinę, grupę przyjaciół, którzy wybrali właśnie to miejsce, żeby spędzić razem czas. To ogromnie motywujące i zwyczajnie wzruszające - dodaje.
Na te 60 tysięcy odwiedzających, składa się liczba sprzedanych biletów (51 357 - licząc od lutego do końca listopada) oraz ok. 6 tys. jak podają pracownicy placówki, uczestników wydarzeń niebiletowanych organizowanych przez muzeum. Do tego dochodzą osoby, które odwiedziły zamkowy park. W grudniu pracownicy spodziewają się kolejnych kilku tysięcy turystów, więc rok do roku (ok. 60 tys. w 2024) wynik będzie podobny.
Zdaniem dyrektor Brzezickiej muzeum w Janowcu nie powinno być jedynie zabytkiem do obejrzenia, ale miejscem, w którym można przeżyć coś więcej. Stąd organizowane w ciągu roku wydarzenia kulturalne, jak koncerty, festiwale, pikniki czy gry terenowe.
- W naszych warsztatach i lekcjach muzealnych wzięło udział około 250 osób. Patrząc na reakcje dzieci i młodzieży widzimy bardzo wyraźnie, że historia wciąga ich zupełnie inaczej, gdy mogą jej doświadczać, poruszać się po przestrzeni, dotykać rekwizytów, brać udział w działaniach - zamiast tylko siedzieć i słuchać. To utwierdza nas w przekonaniu, że musimy jeszcze mocniej rozwijać tę ścieżkę. Mniej "suchego" opowiadania, a więcej realngo kontaktu z miejscem i jego opowieścią - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Pracownicy zwracają również uwagę na rosnącą liczbę osób, która w Janowcu zostaje na noc, korzystając z oferowanych przez muzeum pokoi gościnnych. Takich osób w tym roku było 200. - Goście chcą pospacerować bez pośpiechu, zobaczyć zamek o różnych porach dnia, poczuć atmosferę Małopolskiego Przełomu Wisły. Janowiec przestaje być krótkim przystankiem w drodze, a coraz częściej staje się celem samym w sobie - przekonuje p.o. wicedyrektora placówki, Ewelina Borawska.
Co czeka odwiedzających w przyszłym sezonie? - Chcemy systematycznie zwiększać atrakcyjność oferty, wprowadzać nowe propozycje programowe i realizować inwestycje, które podniosą komfort zwiedzania i pozwolą jeszcze pełniej opowiadać historię tego miejsca - zapowiada kierownictwo muzeum, podkreślając, że pracownicy uważnie słuchają turystów.
- Ich uwagi, pytania i pochwały są dla nas realną wskazówką, w jakich kierunkach powinniśmy się rozwijać - mówią dyrektorki. O roku 2026 mówią, że to będzie "ogromne wyzwanie" w związku z jubileuszem 500-lecia zamku. Czego dokładnie mogą spodziewać się goście - tego jeszcze nie zdradzają, sugerując jedynie, że wśród propozycji wspólnego świętowania pojawią się niespodzianki.















Komentarze