Chełm dołącza do grona miast, które próbują odpowiedzieć na jeden z największych problemów współczesności – brak dostępnych cenowo mieszkań. Narzędziem ma być Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa, czyli model budownictwa czynszowego dla osób o umiarkowanych dochodach. Model znany w teorii, trudniejszy w praktyce.
Na ostatniej prostej miasto zrobiło ważny krok: 28 listopada ratusz przekazał aportem do spółki SIM Chełmski działki przy ul. Synów Pułku, otwierając formalnie drogę do realizacji inwestycji. To właśnie tam mają powstać nowe bloki – w tym budynki nawet dziesięciokondygnacyjne.
– Działki zlokalizowane przy ulicy Synów Pułku pozwolą na rozpoczęcie założonych prac projektowych – poinformował w mediach społecznościowych jakiś czas temu prezydent Banaszek. – Oczywiście, zgodnie z zapowiedziami, będą to również budynki dziesięciokondygnacyjne.
W Chełmie może to wzbudzać niemałą sensację, ze względu na wyraźną zmianę krajobrazu miasta. Ze względu na podłoża kredowe, jak dotąd najwyższymi budynkami są szpital wojewódzki, posiadający 8 pięter oraz Hotel Kamena (6 pięter).
Spółka zrodzona z konieczności
Historia SIM Chełmski nie jest jednak opowieścią o entuzjastycznym starcie. Wręcz przeciwnie – to raczej efekt presji czasu i pieniędzy. Pierwotnie Chełm chciał stworzyć spółkę wspólnie z innymi samorządami i Krajowym Zasobem Nieruchomości. Żadna z sąsiednich gmin nie przystąpiła do projektu, a KZN odmówił udziału, wskazując na brak przedsięwzięcia.
Miasto stanęło pod ścianą. Na stole leżała 3-milionowa dotacja, której utrata oznaczałaby polityczną i finansową porażkę. W czerwcu radni, przewagą zaledwie jednego głosu, zdecydowali się powołać SIM Chełmski w pojedynkę. Sceptycy pytali wprost: po co nowa spółka, skoro podobne zadania realizuje już Chełmskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego? Urzędnicy przekonywali, że konkurencji nie będzie.
Na razie: koncepcja zamiast betonu
Gdyby tempo zapowiedzi przekładało się na tempo budowy, przy ul. Synów Pułku dawno stałyby już dźwigi – tymczasem, choć decyzje zapadły, konkretów wciąż brakuje. Nie wiadomo jeszcze, ile dokładnie powstanie bloków i mieszkań, ile będzie kosztować inwestycja ani kiedy ruszy budowa. Jak informuje Kancelaria Prezydenta Chełma, spółka jest na etapie prac koncepcyjnych i przygotowawczych, a równolegle trwa kompletowanie montażu finansowego.
Wiadomo natomiast, do kogo oferta ma być skierowana. SIM Chełmski ma budować mieszkania dla osób, które nie mają zdolności kredytowej, ale posiadają tzw. zdolność czynszową – czyli są w stanie regularnie płacić umiarkowany czynsz. Spółka działa jako podmiot „not for profit”, co ma przełożyć się na przystępniejsze stawki najmu i możliwość wykupu mieszkań na dogodnych warunkach.
Nowy sternik
Dodatkowym elementem układanki jest zmiana na szczycie spółki. Od 1 października 2025 roku prezesem SIM Chełmski jest Michał Mulawa – doświadczony samorządowiec, były wicemarszałek województwa lubelskiego, specjalizujący się w inwestycjach i pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych. Jego doświadczenie ma pomóc w przeprowadzeniu projektu od koncepcji do realizacji.
Nadzieja z znakiem zapytania
Dla wielu chełmian SIM Chełmski to obietnica stabilnego dachu nad głową bez wieloletniego kredytu. Dla innych – kolejna miejska spółka, której efekty poznamy dopiero za kilka lat. Dziś przy ul. Synów Pułku wciąż panuje cisza, ale jeśli plany się powiodą, za jakiś czas może tam stanąć nowa dzielnica.
Na razie jednak, zamiast huku betoniarek, słychać głównie ostrożne deklaracje. A mieszkańcy – jak zwykle – czekają na konkrety.


















Komentarze