W środę jednak podopieczne Pawła Tetelewskiego pojawią się w Gnieźnie, gdzie czekać będzie na nie Enea MKS Gniezno. To obecnie czwarta drużyna w ligowej tabeli, ale w ostatnim czasie zmaga się ze swoimi problemami. Tuż przed końcem roku w Biłgoraju zawodniczki z Gniezna niespodziewanie przegrały z Galiczanką Lwów. W kolejnej serii gier natomiast uległy KGHM MKS Zagłębie Lubin. Mistrzowi Polski i liderowi tabeli rzuciły jednak aż 37 bramek. I chociaż same straciły ich aż 45, to widać, że gnieźnianki dobrze czują się w ofensywie.
- To na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Chcemy się jak najskuteczniej zregenerować i przygotować do tego starcia. Mamy nadzieję, że kolejne trzy punkty trafią na nasze konto. Odkąd do Gniezna przyszedł trener Peter Kostka, tamtejsze zawodniczki potrafią postawić w obronie naprawdę twarde warunki. Są bardzo agresywne w defensywie. Są ponadto kolektywem. Plus ich „rzutki” czyli Kasia Cygan, czy Monika Łęgowska. Nie czeka nas łatwe spotkanie, czy spacerek. To będzie kolejny ciężki mecz – przyznaje obrotowa PGE MKS-u El-Volt Lublin, Sylwia Matuszczyk. - Gniezno jest u siebie bardzo mocne. Hala ich wspiera. Wiadomo, że na wyjazdach gra się trochę ciężej. Jest to jednak zespół kompletny. Są tam fajne zawodniczki i wiemy, że czeka nas trudne spotkanie – mówi natomiast trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski.
Środowy mecz w Gnieźnie rozpocznie się o godz. 20.30. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi Polsat Sport 2. W bezpośrednim starciu obu ekip w pierwszej rundzie PGE MKS El-Volt zwyciężył w hali Globus 29:27.

















Komentarze