Impulsem do planowanych zmian było uruchomienie Dworca Lublin i możliwość uporządkowania ruchu w newralgicznym fragmencie miasta.
– Chcemy przywrócić Podzamczu reprezentacyjny charakter i przekształcić je w nowoczesną, atrakcyjną dzielnicę śródmiejską – mówi Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju.
Jak dodaje, celem jest m.in. uwolnienie Placu Zamkowego od samochodów, wzmocnienie zieleni oraz lepsze wykorzystanie potencjału rzeki Czechówki.
Aleja w tunelu, plac dla pieszych
Najbardziej spektakularnym elementem koncepcji jest poprowadzenie al. Tysiąclecia w tunelu. Podziemny odcinek miałby zaczynać się w rejonie skrzyżowania al. Solidarności z ul. Wodopojną i kończyć za skrzyżowaniem z al. Unii Lubelskiej, w pobliżu Vivo. Dzięki temu ruch tranzytowy zostałby przeniesiony pod ziemię.
Według miejskich analiz takie rozwiązanie pozwoliłoby wyeliminować korki w okolicach ronda Dmowskiego i ul. Lubartowskiej, skrócić czas przejazdu przez centrum, a przede wszystkim odzyskać przestrzeń na powierzchni. To właśnie tam miałaby powstać nowa strefa piesza – z Placem Zamkowym jako reprezentacyjnym sercem dzielnicy.
Nowa komunikacja i parking pod ziemią
Zmiany mają objąć także układ drogowy. Ulica Ruska po przebudowie stałaby się głównym korytarzem dla komunikacji miejskiej, a przystanki autobusowe zostałyby przeniesione z al. Tysiąclecia. Rondo Dmowskiego zastąpiłoby skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, obsługujące wyłącznie ruch lokalny. Przebudowane miałoby zostać również rondo Mohyły.
Plan zakłada też budowę zespołu garaży podziemnych – częściowo dla mieszkańców i użytkowników lokali usługowych, częściowo ogólnodostępnych. Kluczowy element to parking pod Placem Zamkowym, który umożliwiłby zamknięcie jego powierzchni dla ruchu samochodowego i przekształcenie jej w przestrzeń reprezentacyjną miasta.
Odtworzyć to, co zniknęło
Zmiany urbanistyczne mają mieć również wymiar symboliczny. Nowa zabudowa kwartałów ma nawiązywać do historycznej siatki ulic, a przestrzeń publiczna zostać otwarta w stronę Zamku Lubelskiego. W planach pojawia się także częściowe odsłonięcie koryta Czechówki – jako element krajobrazowy i retencyjny, poprawiający jakość przestrzeni.
– Trzeba przywrócić mieszkańcom Podzamcze – podkreśla prof. arch. Bolesław Stelmach, pełnomocnik prezydenta ds. koncepcji zagospodarowania tego rejonu. – Pracujemy nad obszarem między al. Tysiąclecia a Lubartowską oraz między Ruską a Zamkiem. Chcemy odtworzyć historyczną zabudowę wzdłuż dawnej ul. Szerokiej, której fundamenty wciąż znajdują się pod ziemią. To konieczne, by Lublin miał świadomość swojej tożsamości – dodaje.
Powojenna zabudowa w dużej mierze zatarła ślady dawnej dzielnicy żydowskiej.
– Teraz mamy szansę tę historię przypomnieć. Wyobrażam sobie Podzamcze jako żywy fragment miasta, czerpiący z żydowskich tradycji, coś na wzór krakowskiego Kazimierza – wyjawia Stelmach.

Błonia pod Zamkiem. Prace ruszą wiosną
Równolegle miasto rozpoczyna konkretną inwestycję w bezpośrednim sąsiedztwie planowanych zmian. Teren Błoni pod Zamkiem został już przekazany wykonawcy wyłonionemu w przetargu. Rewitalizację przeprowadzi lubelska spółka Garden Designers, a pierwsze roboty – przy sprzyjającej pogodzie – mają ruszyć w marcu, po ustawieniu ogrodzenia i rozpoczęciu prac ziemnych. Przestrzeń czeka gruntowna metamorfoza: powstaną nowe alejki, strefy rekreacji i aktywności, plac zabaw, nowoczesna infrastruktura oraz dodatkowe nasadzenia zieleni. Zakończenie projektu, finansowanego ze środków unijnych, zaplanowano na sierpień 2027 roku.
To dopiero początek
Miasto podkreśla, że obecne założenia dotyczące Podzamcza mają charakter koncepcyjny. W kolejnym etapie wybrane zostanie biuro projektowe, które przygotuje szczegółową wizję architektoniczno-urbanistyczną. Dopiero na tej podstawie możliwe będą ewentualne zmiany w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.
Projekt ma opierać się na dwóch kluczowych opracowaniach, tj. analizie nowego układu komunikacyjnego oraz studium możliwości renaturalizacji i retencji Czechówki. Władze zapowiadają również konsultacje z właścicielami terenów i służbami konserwatorskimi.
Na realizację potrzeba czasu, pieniędzy i zgody wielu instytucji. Droga do tego jest jeszcze bardzo daleko, ale bez wątpienia same plany, zaprezentowane dziś przedstawicielom mediów, są imponujące.

















Komentarze