Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Hetman ripostuje Zajączkowskiej w sprawie UE-Mercosur. „Niech przeprowadzi się do Paragwaju”

Polscy rolnicy oprotestowują umowę UE-Mercosur. Wspierają ich w tym politycy Konfederacji. W krytyce przoduje europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik. - Ta nerwowa narracja to dowód, że po naszych poprawkach w Parlamencie Europejskim, klauzule bezpieczeństwa są realne, skuteczne i są solą w oku Mercosuru, a Konfederacja, zamiast bronić polskich rolników, robi za megafon interesów drugiej strony i wciska bajki, że Europa nic nie może - odpowiada jej europoseł Krzysztof Hetman.
Hetman ripostuje Zajączkowskiej w sprawie UE-Mercosur. „Niech przeprowadzi się do Paragwaju”

Autor: Krzysztof Hetman/Facebook

Rolnicy z Polski uważają, że po wejściu w życie umowy UE-Mercosur kraj czeka zalew tańszych produktów rolnych z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, co skończy się zapaścią rodzimego rolnictwa, likwidacją gospodarstw i spadkiem jakości żywności w sklepach. Wcale nie przekonują ich również klauzule ochronne wprowadzone do tekstu paktu przez eurodeputowanego Krzysztofa Hetmana i innych polskich przedstawicieli Parlamentu Europejskiego. 

Trzeba wiedzieć, że Hetman i spółka wywalczyli bowiem wprowadzenie klauzuli, która ustanawia progi ośmiu procent jako sygnał do analizy wpływu importu na rynek UE i umożliwia czasowe zawieszenie preferencyjnych taryf, jeśli tylko pojawi się poważna szkoda dla producentów. Zapisy te wzmocniono też o monitoring importu, raportowanie Komisji do Parlamentu i Rady UE, a także elementy deklaracji politycznej o kontroli zgodności produktów z normami UE. Celem tych zmian jest lepsza ochrona rolników i przemysłu rolno-spożywczego.

Duża część Polaków nie wierzy jednak, że wielki pakt handlowy między Unią Europejską a czterema krajami Ameryki Łacińskiej w optymistycznym założeniu otworzy rynek prawie 800 milionów konsumentów poprzez zniesienie większości ceł, gwarantując unijnym eksporterom szerszy dostęp do rynków południowoamerykańskich i obniżając tym samym koszty handlu. 

Jednocześnie Ursula Von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, forsuje projekt i przekonuje, że umowa z Mercosurem przyniesie ogromne korzyści producentom nabiału, wina, napojów spirytusowych, olejów i wielu innych produktów, a także wzmocni odporność Europy na globalne ryzyka gospodarcze i geopolityczne.

Znaną krytyczką działań Von der Leyen jest europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji. W jednej z długich wypowiedzi krytykujących sens umowy UE-Mercosur powołała się na Rubéna Ramíreza Lezcano, ministra spraw zagranicznych Paragwaju, który miał publicznie stwierdzić, że unijne zabezpieczenia nie są częścią paktu.

Na to zareagował eurodeputowany Krzysztof Hetman.

- Jeśli pani Zajączkowska-Hernik chce podlegać prawu paragwajskiemu, to niech przeprowadzi się do Paragwaju. Kilka dni temu internet zalała wypowiedź ministra spraw zagranicznych Paragwaju, który miał powiedzieć, że klauzule ochronne nie są częścią umowy pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. I kraje Mercosur nie będą ich uznawały. Od razu Konfederacji z panią Zajączkowską-Hernik na czele podchwycili to jak dogmat, zaczęli powtarzać, że klauzule bezpieczeństwa nie obowiązują. Jeśli pani Zajączkowska-Hernik chce podlegać prawu paragwajskiemu, to niech przeprowadzi się do Paragwaju. Tak na marginesie, to wszystkim nam, w Polsce i w Europie, wyszłoby na dobre. 

- Po pierwsze, minister Pragwaju może sobie mówić, co chce, ale to nie on ustala zasady wjazdu towaru na teren Unii. Rynek UE działa według reguł. I kto chce sprzedawać w Unii, gra według unijnych zasad. A to my ustalamy zasady w Europie, a nie minister Paragwaju. Niezależnie od tego, czy to się Konfederacji podoba, czy nie. 

- Po drugie, i w sumie najważniejsze, minister spraw zagranicznych Paragwaju mija się całkowicie z prawdą, w umowie między Unią Europejską a Mercosur mamy rozdział 9. zatytułowany Bilateral Safeguard Measures, czyli dwustronne środki ochronne. I w tymże rozdziale jest czarno na białym w artykule 9,5 podpunkt 2 napisane, że - cytuję - Unia może zastosować dwustronne środki ochronne wobec importu z Mercosur. To, że zasady stosowania klauzul bezpieczeństwa, ich konkretne rodzaje i konsekwencje, opisane są rozporządzeniu do umowy nic nie zmienia. To tak jakby ktoś powiedział, że w Konstytucji RP nie ma mowy o tym, że w terenie zabudowanym obowiązuje prędkość 50 km/h, więc będzie jeździł tyle, ile będzie chciał, bo jakieś ustawy czy rozporządzenia nie są częścią Konstytucji. Dokładnie taki absurd prawny próbuje wam wmówić Konfederacja. 

- Nie wiem, czy to indolencja prawna z ich strony, cynizm czy zwykła głupota, niezależnie od powód tego, że jawnie kłamią, to oczywistą oczywistością jest to, że rozporządzenie jest obowiązującym aktem prawnym na terenie Unii Europejskiej i jak ktoś z Mercosur będzie chciał tu coś sprzedawać, to go to rozporządzenie obowiązuje. Bez cienia wątpliwości umowa z Mercosur daje Unii hamulec bezpieczeństwa w postaci możliwości zastosowania klauzul bezpieczeństwa, jeśli import z Mercosur zacznie szkodzić europejskim producentom. Żadne zaklęcia pań Konfederatek tego nie zmienią. Gdyby te klauzule były bez znaczenia, nie podważałby ich publicznie, prawda? Ta nerwowa narracja to dowód, że po naszych poprawkach w Parlamencie Europejskim, klauzule są realne, skuteczne i są solą w oku Mercosuru, a Konfederacja, zamiast bronić polskich rolników, robi za megafon interesów drugiej strony i wciska bajki, że Europa nic nie może - puentował Hetman.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama